Sąd pod (o)sąd
Niezawisłość i niezależność sędziowska nie mogą oznaczać, że Temida jest poza wszelką krytyką. Pozostawanie poza systemem ocen może prowadzić do nieuzasadnionego przeświadczenia o własnej nieomylności
Jedną z podstaw prawidłowego funkcjonowania państwa jest niezależność wymiaru sprawiedliwości, w tym władzy sądowniczej. I nikt rozsądny nie próbuje tej zasady zmienić (oczywiście jeżeli chcemy, aby kraj był uznawany za demokratyczny). Potwierdzeniem tego, że obowiązuje, są spektakularne widowiska, jak choćby ostatnie, związane ze zwolnieniem z więzienia mordercy, który odsiedział wyrok 25 lat więzienia. W tym przypadku państwo w osobach swoich przedstawicieli takich jak minister sprawiedliwości czy dyrektor zakładu karnego zachowywało się tak, jakby było uczestnikiem prowokacji przeciwko skazanemu. Z kolei wymiar sprawiedliwości: prokuratura i sąd postąpiły nienagannie, nie ulegając krótkotrwałym oczekiwaniom politycznym. Te ostatnie rzekomo były odzwierciedleniem oczekiwań społecznych. Jeżeli tak, to tych płytkich, dosyć prymitywnie odbiegających od zasad państwa prawa.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.