Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Być dobrym królikiem

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Jednym ze wspomnień najgłębiej wrytych w moją dziurawą zazwyczaj pamięć jest pewien apel szkolny. Mam może siedem, może osiem lat, białe podkolanówki i jeszcze nieświadoma popłochu, jaki budzi mój bas pieśniowy, drę się wniebogłosy, intonując hymn szkolny: Szkole dużo zawdzięczamy, szkoła nauczyć nas chce / jak zrozumieć słowo "dobrze", jak zrozumieć słowo "źle".

Piękne, prawda? Nie? No, nie. Ale autor tegoż hymnu, mimo że grafoman, zdołał przekazać w tekście ważką ideę filozoficzną: pogląd, iż moralność nie jest wrodzona, ale nabyta w procesie socjalizacji (której personifikacją jest tu szkoła). Rodzimy się jako brutale, wieszczy hymn. Żeby stać się dziećmi Boga lub, jak kto woli, cywilizacji, musimy przejść słodką indoktrynację.

Amerykańscy naukowcy tymczasem (Yale, Infant Cognition Center) zrobili badania, które podobno dowodzą, że autor hymnu się myli - moralność jest bowiem wrodzona. Badania wyglądają na przykład tak: niemowlaki oglądają scenki, w których szary kotek próbuje otworzyć pudełko. Z pomocą przychodzi mu królik w zielonej koszulce. W drugiej scence z kolei do kotka podchodzi królik w koszulce pomarańczowej, zatrzaskuje pudełko mocniej i ucieka, chichocząc. Dzieci, które potem mogą sobie wybrać maskotkę, sięgają w ogromnej większości po królika wystrojonego w zieleń.

Czy to znaczy, że szkoła może sobie odpuścić, bo już maluchy rozumieją słowo "dobrze"? Nie tak prędko, mówią liczni krytycy. Takie badania mogą mówić wiele o tym, jak niesamowicie trafnie dzieci postrzegają skomplikowane sytuacje społeczne, ale o moralności per se w zasadzie niczego nie mówią. To tak, jak twierdzić, że zwierzęta kochają Jezusa, bo wolą takiego partnera, co je dobrze wyiska. Albo że biznes to oaza moralności, bo wszyscy wolą robić interesy z tymi, którzy nie kradną. Innymi słowy, preferowanie miłych ludzi, uczciwych partnerów i królików w zielonych koszulach nie musi mieć nic wspólnego z moralnością, za to wiele z egoizmem. Taki królik w zielonym to przynajmniej człowiekowi nie przywali z piąchy, jak mama wyjdzie z pokoju, a kto wie, może jeszcze pudełko pomoże otworzyć.

Kontrowersja wokół badań z Yale nie jest niczym nowym. Co jakiś czas na pograniczu filozofii i psychologii pojawia się ktoś, kto twierdzi, że moralność jest jednak wrodzona, a za nim biegną truchtem ci, którzy krzyczą, że wcale nie, bo te same wyniki można równie dobrze opisać w kategoriach dbania o własny interes. O ile pierwsi zawsze ogłaszają swoje tezy w sposób triumfalny (ach, więc jesteśmy jednak dobrzy! - mówi na przykład Frans De Wall, badacz naczelnych, które, ku jego radości, okazują się być całkiem dla siebie miłe), o tyle ci drudzy mówią mściwym tonem cynika (ha! żadne z nas anioły, raczej poddani Władcy Much; od tego, byśmy się wszyscy pozabijali, dzieli nas tylko cieniutka warstewka wychowania). Jesteśmy OK, nie jesteśmy OK. Trzeba stać nad nami z pałką policyjną i trzymać na muszce superego; wystarczy nas puścić na łąkę i instynktownie pobiegniemy ku sobie, by się ściskać i radować. To jak w końcu jest?

Wszystko jedno. Naprawdę. Jeśli badania z Yale dowodzą czegokolwiek, to na pewno tego, że mamy wrodzoną preferencję dla moralnych królików. Skądinąd wiemy, że chcemy, by wybierali nas inni - i szybko się nauczymy, że w tym celu lepiej robić tak, jak królik w zielonym, niż tak, jak ten w pomarańczowym. I wszyscy mamy szansę być w porządku. Nieważne, czy z powodu wrodzonego dobra, czy dlatego, że dbamy o własny interes.

A szkoła o byciu dobrym niech nas uczy tak czy siak. Nawet tym z urodzenia świętym na pewno nie zaszkodzi.

@RY1@i02/2014/036/i02.2014.036.00000190b.801.jpg@RY2@

WOJTEK GÓRSKI

Karolina Lewestam etyk, Boston University i Uniwersytet Warszawski

Karolina Lewestam

etyk, Boston University i Uniwersytet Warszawski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.