Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Ab ovo

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

kac moralny

Bywają dni, kiedy człowiekowi lekko na duszy i sumieniu. Trawa sobie rośnie, chmury zaiwaniają, autobusy wiozą ludzi w odległe zakamarki miast - ot, świat się dzieje, jak to ma w zwyczaju. Człowiek jest tylko zadowolonym pasażerem.

Innego dnia zaś coś tąpnie w trzewiach, zmieni się front atmosferyczno-duchowy i już od śniadania czuć ciężar moralny. Wszędzie. W każdym przedmiocie. Wystarczy rozbić jajko i zamiast żółtka z białkiem wylewa się zeń glut winy i odpowiedzialności.

Czy to jajo z wolnego wybiegu? Jeśli nie, to śniadanie okupione jest nieszczęściem setek kur, stłoczonych na oświetlonej jarzeniówką przestrzeni; być może kurom tym stępiono dzioby w ramach prewencji samookaleczania, które nieszczęśliwe ptaki często praktykują. Jeśli tak, to zjedzenie tegoż jaja jest tylko bezużytecznym gestem, który więcej mówi o statusie materialnym niż o naszej cnocie - wszak na fanaberie z drogimi jajami pozwolić mogą sobie tylko ci, którzy groszy nie liczą (a kury i tak wnet zginą w zupie). Czy więc lepiej dręczyć kury, czy raczej zdemaskować się jako burżuj i dziecko szczęśliwych czasów, w których moralne zwycięstwa odnosi się nie w powstaniach, ale w wytłaczankach?

Czy to jajo kupione od przekupki, czy w jednej z wielkich sieci handlowych? Nabyte w hipermarkecie jajo wspiera wyzysk pracowników, nieludzkie godziny na kasie i tych, którzy zwalczają związki zawodowe. Przyczynia się również do żyłowania dostawców i powolnej śmierci małych biznesów. Przez takie jajo umiera przestrzeń miejska, bo trzeba go szukać poza naturalnym rytmem ulic, w sztucznych, barakowatych tworach. Jajo od przekupki z kolei uchyla się zasadom higieny, regulacjom dotyczącym krzywizny owalu i jako takie jest zasadniczo nieeuropejskie. Czy chcesz być nieeuropejski, zjadaczu jaj?

Czy jajo jest przyrządzane na większej patelni, w towarzystwie innych jaj, w celu rodzinnego spożycia przy kuchennym stole, czy raczej samotnie i w pośpiechu, bo już ósma i trzeba lecieć do pracy? W pierwszym przypadku możemy sobie pogratulować, bo najwyraźniej celebrujemy wspólnotę i związki międzyludzkie - ale czy naprawdę chcemy karmić bliskich cholesterolem? W przypadku drugim jajo prawdopodobnie jest smutnym symbolem naszego kieratu, w który wprzęgnięto nas w pogoni za powiększaniem PKB - takie jajo, jeśli zdarza się raczej częściej niż rzadziej, powinno nas zmusić do rewizji życiowych priorytetów. Takie jajo może oznaczać, że - jak mawiała Bridget Jones - umrzemy sami, nikt nas nie znajdzie i zjedzą nas wilczury.

Czy jajo na twardo jest, czy na miękko? Bo to także ma swoje głębsze implikacje. Jajo na miękko jest ciapciate. Ale jajo na twardo zużywa więcej prądu i bezlitośnie powiększa nasz węglowy ślad, przyczyniając się do zanikania lodów Arktyki, a więc i do zagłady niedźwiedzi polarnych, którym coraz gwałtowniej topią się pod łapami i tak już wątłe kry. Miejmy przynajmniej nadzieję, że jajo nie było przechowywane w starej lodówce z freonem. Że jego opary nie były wsysane przez jeden z tych nowoczesnych okapów, które świecą, buczą i obracają pięcioma wiatrakami, zużywając przy tym tony energii. Że pochodzi z lokalnej fermy i nie musiało być wiezione autostradą przez tira z brzuszyskiem pełnym benzyny, wyrwanej z trzewi ziemi za pomocą potężnej platformy wiertniczej, świeć, Panie, nad duszą zalanego ropą nadmorskiego ptactwa.

Czy mam prawo do tego jaja, skoro na świecie panuje głód? Czy możemy wykorzystywać naturę w postaci kury jak maszynę do taśmowej produkcji śniadań? Czy jajo może pomóc jako filar diety niskowęglowodanowej, w obniżeniu masy ciała i, co za tym idzie, podniesieniu komfortu samolotowych współpasażerów i redukcji wysokich kosztów, w jakie niewątpliwie będziemy wpędzać współobywateli, korzystając z dobrodziejstw darmowej służby zdrowia w sytuacji powtarzających się zawałów?

Czasem, zamiast o wiedzę i świadomość, chciałoby się modlić o pustą głowę i o krok taneczny. Żeby przedmioty i zdarzenia nie wylewały z siebie wszechświatów odpowiedzialności. Żeby przynajmniej dało się posolić jajko jak człowiek. Może jutro. Teraz wracam do łóżka.

@RY1@i02/2014/021/i02.2014.021.00000100a.802.jpg@RY2@

WOJTEK GÓRSKI

Karolina Lewestam etyk, Boston University i Uniwersytet Warszawski

Karolina Lewestam

etyk, Boston University i Uniwersytet Warszawski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.