Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie każda władza musi być arogancka

28 czerwca 2018

Tylko cztery dni zostały do posiedzenia Sądu Najwyższego w pełnym składzie, na którym zapaść ma decyzja na temat ważności decyzji przenoszących sędziów podpisanych przez wiceministrów. Czekają na ten dzień minister sprawiedliwości, środowisko sędziowskie, przedstawiciele innych zawodów prawniczych, dziennikarze. Społeczeństwo pewnie nie czeka w napięciu, ale sprawa go dotyczy: chodzi o być albo nie być tysięcy rozstrzygnięć podjętych w sądach w minionym roku. Nic więc dziwnego, że informacja, iż posiedzenie będzie niejawne, wywołała spore zamieszanie. Podniosły się głosy krytyczne i trudno się dziwić - wszak tak medialnej i dalekosiężnej w skutkach uchwały w dziejach SN chyba jeszcze nie było. Społeczeństwu należy się więc rzetelna informacja nie tylko o samym rozstrzygnięciu, ale także o jego motywach. Informacja pełna, zrozumiała i przekazana natychmiastowo; jak lubią mawiać prawnicy - bez zbędnej zwłoki.

To, że posiedzenie będzie niejawne, oburzać jednak nie powinno. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta i można ją znaleźć w par. 97 par. 1 regulaminu: "Sąd Najwyższy podejmuje uchwałę zawierającą rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego w konkretnej sprawie na posiedzeniu jawnym, a w pozostałych przypadkach na posiedzeniu niejawnym". I kropka, pozamiatane. Dura lex, sed lex. Można dyskutować nad celem tego zapisu, postulować jego zmianę. Trudno jednak wymagać, aby zgromadzenie ogólne sędziów SN zmieniało go w trybie ekspresowym, aby zdążyć przed 28 stycznia.

Oburzę się jednak wówczas, gdy po zakończeniu posiedzenia Sąd Najwyższy nie zorganizuje porządnej konferencji. Oczekuję, że wówczas poinformuje obywateli nie tylko o samym rozstrzygnięciu, ale także o tym, co działo się podczas posiedzenia, jakie stanowisko zajął prokurator generalny, co zdecydowało o podjęciu takiej, a nie innej decyzji, ile było zdań odrębnych i kto je złożył. SN czeka więc ważny egzamin. To, jak go zda, pokaże, kim tak naprawdę są dla niego obywatele - czy podmiotem prawa, czy tylko nieważnym do niego dodatkiem.

Oby trzecia władza nie wykazała się w tej kwestii arogancją, która tak często towarzyszy przedstawicielom dwóch pozostałych władz.

@RY1@i02/2014/016/i02.2014.016.183000700.802.jpg@RY2@

Małgorzata Kryszkiewicz zastępca kierownika działu prawo

Małgorzata Kryszkiewicz

zastępca kierownika działu prawo

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.