Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Niebezpieczny eksperyment

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Są obszary, w których odpowiedzialne państwo nie powinno oszczędzać. Jednym z nich jest wymiar sprawiedliwości

W jednej z genialnych scen z kultowego "Misia" w reżyserii Stanisława Barei dwóch mężczyzn wnosi kobietę do kiosku. Zaczyna się awantura. Jeden z mężczyzn zarzuca ekspedientce, że sprzedała jego żonie regeneracyjny szampon do włosów, po zastosowaniu którego kobieta została, krótko mówiąc... łysa. Mężczyzna w trakcie kłótni rozrzuca włosy żony po całym kiosku, na co ekspedientka wybucha: "Będzie mi tu kłaki rozrzucał. Panie, tu nie jest salon damsko-męski. To jest kiosk Ruchu, ja tu mięso mam".

Scena ta według mnie idealnie odzwierciedla obecną sytuację, w której listy z sądów i prokuratur zamiast jak dotychczas przez Pocztę Polską dostarczane są przez prywatne firmy do różnych punktów handlowych.

Internet pełen jest już doniesień o tym, jak to przesyłki sądowe trafiły do sklepów spożywczych, zoologicznych, rybnego albo kiosku zlokalizowanego na terenie giełdy, na którą wstęp jest płatny, czy stoiska w hali targowej, a nawet klubu nocnego.

Konsorcjum Polskiej Grupy Pocztowej, InPostu i Ruchu wygrywając przetarg, swoją ofertą przebiło dotychczasowego operatora, czyli Pocztę Polską. Oznacza to, iż od początku roku powiadomienia i wezwania do sądu nie odbierzemy już z urzędu pocztowego, ale z punktów handlowo-usługowych współpracujących z operatorem. Prowadzić to będzie zapewne do wielu sytuacji "rodem z Barei". To może na początku budzić wesołość, ale są też aspekty dalece poważniejsze, które mogą mieć istotne, długofalowe skutki. Co będzie, jeżeli sprzedawca w takim punkcie wyda sądową lub prokuratorską przesyłkę, nie weryfikując tożsamości odbiorcy, albo jeżeli wyda ją mężowi zamiast żonie, a będzie to wezwanie dla żony na sprawę rozwodową?

Rodzą się poważne obawy, że z powodu wadliwego systemu doręczeń strony nie będą dochowywać terminów do złożenia np. odpowiedzi na pozew, apelacji. Jaki to będzie miało wpływ na zapadające wyroki, decyzje prokuratur, a idąc dalej, ewentualne zaskarżenia i pozwy o stosowne odszkodowania?

Lektura komentarzy adwokatów w prasie i internecie budzi moje obawy także o to, czy rzetelnie wypełniony zostanie obowiązek dochowania tajemnicy korespondencji. Tak ważny w przypadku przesyłek sądowych i prokuratorskich. Bez trudu można wyobrazić sobie bowiem sytuację, w której w małym miasteczku list polecony z sądu i prokuratury odbierać się będzie ze sklepu spożywczego, który jest centrum życia towarzyskiego. Kto dowie się pierwszy o nadejściu takiego listu - adresat czy okoliczni mieszkańcy i jak szybko lawina plotek, domysłów i posądzeń dotknie adresata.

Czy listy z prokuratur i sądów mają być przetrzymywane na półce z chemią, czy kabanosami? Czy mamy pewność, że dany punkt się nie zamknie na tydzień albo dwa z powodu urlopu albo choroby sprzedawcy? Należy przecież pamiętać, że sądy dwa razy awizowaną przesyłkę uznają za dostarczoną, a powiadomienie takie może zawierać np. termin złożenia apelacji od wyroku.

Ktoś powie, że to rewolucyjna zmiana, przełamanie monopolu Poczty Polskiej w kolejnym segmencie rynku, a każda zmiana wymaga przyzwyczajenia, z czasem nowe rozwiązania zostaną dopracowane, każda rewolucja na początku wnosi drobny chaos itp. itd.

Ja też jestem zwolennikiem wolnego rynku i uczciwej konkurencji, również wśród operatorów pocztowych, ale uważam, że są dziedziny życia, w których eksperymentowanie jest ostatnią rzeczą, jaką należy robić. W tym przypadku są to życiowe sprawy postronnych obywateli, które rozstrzygają sądy i o których czasem decydują prokuratorzy.

Jedno pytanie rodzi kolejne. Odpowiedzi na nie powinno dać państwo. To aparat państwa jest bowiem zobligowany do zadbania, by postępowanie sądowe i prokuratorskie przebiegało rzetelnie.

Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej podjęło uchwałę, w której wnioskuje, aby państwo zwróciło szczególną uwagę na zasady funkcjonowania systemu doręczeń tego typu przesyłek, monitorowało poprawność dokonywania doręczeń lub ich zwrotu, dbało o zabezpieczenie tajemnicy korespondencji oraz ochronę danych osobowych osób, do których kierowana jest korespondencja.

Niezależnie od tego władze samorządu adwokackiego rozpoczęły monitoring wszystkich sygnałów na temat nowego systemu doręczeń przesyłek. Pomorska Izba Adwokacka w Gdańsku uruchomiła e-maila, na który można przesyłać wszelkie niepokojące informacje, problem monitorują władze innych izb adwokackich.

Na końcu jednak trzeba postawić pytanie zasadnicze, które powinno być przez twórców reformy postawione, zanim przystąpiono do wyboru nowego operatora. Czy wymiar sprawiedliwości będący zadaniem państwa (a doręczenia pism są jego nierozerwalną częścią) może podlegać komercjalizacji?

Układając kryteria wyboru nowego operatora pomyślano o kosztach i możliwych oszczędnościach, a zapomniano zadbać o gwarancje właściwej obsługi wymiaru sprawiedliwości. Szkoda. Są bowiem rzeczy, na których odpowiedzialne państwo oszczędzać nie może.

@RY1@i02/2014/011/i02.2014.011.07000050b.802.jpg@RY2@

MATERIAŁY PRASOWE

Jacek Trela adwokat, wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej

Jacek Trela

adwokat, wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.