Zasiłki z drugiej strony
Od czasów niesławnej kwestii Jacques’a Chiraca, który przed ponad dekadą powiedział, że państwa Europy Środkowo-Wschodniej straciły dobrą okazję, żeby milczeć, żaden chyba zagraniczny polityk nie wywołał w Polsce takiego oburzenia jak David Cameron.
Nie da się ukryć, iż wypowiedź brytyjskiego premiera obwiniająca polskie dzieci o wykorzystywanie systemu opieki społecznej była co najmniej niefortunna, a plan odebrania zasiłków dzieciom imigrantów mieszkających w krajach ojczystych - ogłoszony w złym momencie. Ale w całej lawinie negatywnych komentarzy, którą wywołały słowa Camerona, jedna kwestia jest w Polsce niemal zupełnie pomijana - to, że brytyjski rząd od trzech lat nieustannie odbiera zasiłki także brytyjskim bezrobotnym, brytyjskim dzieciom, brytyjskim samotnym rodzicom.
Po przejęciu władzy w 2010 r. konserwatyści zapowiedzieli, że trzeba będzie mocno ograniczyć wydatki na świadczenia socjalne, bo po pierwsze zadłużenie kraju osiągnęło alarmujący poziom, po drugie - należy skończyć z panoszącą się kulturą życia na zasiłkach. Po laburzystach, oprócz ogromnego długu publicznego, odziedziczyli rozdęty ponad miarę system państwa socjalnego, w którym wszystkie zasiłki mogły przekraczać - i nierzadko przekraczały - średnią pensję w kraju, a zatem w najmniejszym stopniu nie skłaniały do aktywności zawodowej i życiowej. Dopiero w zeszłym roku weszły w życie przepisy ograniczające maksymalną wysokość pobieranych zasiłków do kwoty 26 tys. funtów rocznie na gospodarstwo domowe.
Skoro rząd Camerona stara się rozmontować stworzony przez poprzedników system zasiłkowy, redukując pomoc dla poszczególnych kategorii uprawnionych, trudno się dziwić, że stracą ją również mieszkające w Polsce dzieci imigrantów. Niezależnie od tego, że zdecydowana większość ich rodziców naprawdę przyjeżdża do Wielkiej Brytanii pracować, a nie żyć z zasiłków.
A oburzając się na Camerona, pamiętajmy o liczbach, które przytoczył wczoraj brytyjski minister finansów George Osborne, mówiąc o potrzebie zreformowania Unii Europejskiej. Stanowi ona 7 proc. populacji świata, wytwarza 25 proc. globalnego produktu krajowego brutto i... odpowiada za połowę światowych wydatków na świadczenia socjalne.
@RY1@i02/2014/010/i02.2014.010.00000060a.802.jpg@RY2@
Bartłomiej Niedziński dziennikarz działu życie gospodarcze świat
Bartłomiej Niedziński
dziennikarz działu życie gospodarcze świat
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu