Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Duży (nie) może więcej

30 czerwca 2018

Obiema rękami podpisuję się pod propozycją zakazania tirom wyprzedzania na autostradach. Szczerze mówiąc, zabroniłbym im również wykonywania tego manewru na wszystkich innych drogach w kraju. Bez żadnych wyjątków. Z prostego względu - ich kierowcy w większości przypadków są gruboskórnymi, antypatycznymi typami, którzy wykorzystują masę i rozmiar swoich pojazdów do prowadzenia drogowego terroru. Świetnie wiedzą, że mogą więcej, nie ryzykując przy tym niczego poza kilkoma zbitymi butelkami piwa, które wiozą na pace. Wyprzedzają w najmniej odpowiednim miejscu i czasie, zajeżdżają drogę, wymuszają pierwszeństwo. Są nieśmiertelni. I tłumaczą to zawsze tak samo: to nasza praca, musimy dowieźć towar na czas. Serio? To ile czasu może zaoszczędzić ktoś, kto na autostradzie jedzie 89 km/h i postanawia wyprzedzić swojego kolegę "wlekącego się" 88 km/h? Podpowiem wam: na trasie z Warszawy do Poznania będzie to około 120 sekund. Dwie minuty oszczędności po to, by innym uprzykrzyć życie i narazić ich na bliskie spotkanie z kilkudziesięcioma tonami stali.

GDDKiA już dawno powinna zakazać tirom wyprzedzania na autostradach - dokładnie w momencie, w którym dotarło do niej, że projektując dwa pasy w jednym kierunku na drodze tranzytowej Wschód-Zachód w 38-milionowym kraju popełniła - mówiąc dyplomatycznie - błąd. Ale jak się nie myślało (i nie słuchało ekspertów), gdy się robiło, to teraz trzeba ratować sytuację półśrodkami.

@RY1@i02/2015/139/i02.2015.139.00000020a.802.jpg@RY2@

Łukasz Bąk

szef sekretariatu redakcji

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.