Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Nasi bezużyteczni Strażnicy

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Spory "smoleńskie" są prowadzone tak, jak niemal wszystkie spory w Polsce. Istotą tego modelu jest upowszechnianie poglądu, że druga strona - z zasady - nie ma, nie miała i nie może mieć dobrej woli. Jeżeli ktoś podejmuje temat domniemanej obecności gen. Błasika w kokpicie samolotu, to nie dlatego, że chce się dowiedzieć i rozumieć, lecz dlatego, że pełen złej woli chce przypisać generałowi winę za katastrofę, a odwrócić uwagę od "prawdziwych sprawców". Jeżeli ktoś dostrzega w działaniach rządu sprzed katastrofy chęć współdziałania z Kremlem, to nie stawia pytań, lecz pełen złej woli insynuuje uczestnictwo Tuska w zamachu.

Deficyt przekonania o dobrej woli niektórych przynajmniej uczestników publicznej debaty jest naszą narodową bolączką. Przecież mamy nietuzinkowych polskich intelektualistów, którzy, nawet jeżeli sympatyzują (bo dlaczego nie mieliby sympatyzować??) z jakąś partią polityczną, zachowują własny rozum i własną wolę. Marcin Król, Jadwiga Staniszkis, Andrzej Rychard, Andrzej Nowak, Aleksander Smolar, Paweł Śpiewak, Marcin Kula, Piotr Ciompa, Dariusz Gawin, Maciej Gdula, Agata Bielik-Robson, Ewa Łętowska i... liczni znani i nieznani, mogący potencjalnie stać się Narodowym Watch Dogiem, są tylko kwiatkiem do kożucha walk "na ostro" z popularnych programów politycznych.

My, naród, nie umiemy ich wykorzystać, oni, potencjalni Strażnicy, nie potrafią wejść w tę rolę. Bez warstwy ludzi, którzy, kłócąc się i błądząc, nie zatracą przekonania o dobrej woli drugiej strony, nigdy nie zbudujemy publicznej telewizji, nie zbudujemy publicznych instytucji nadzoru właścicielskiego ani nie zbudujemy ram wspólnoty definiowanej cokolwiek głębiej niż poprzez momenty wzruszeń. Receptą dla Polski nie jest anihilacja tej czy innej partii politycznej ani zgładzenie tych czy innych mediów. W wojnie polsko-polskiej istotne jest, aby jej ton nadali ludzie pragnący zarówno zwycięstwa swojej strony, jak i dalszego trwania przeciwnika.

@RY1@i02/2015/069/i02.2015.069.000002700.802.jpg@RY2@

Jan Wróbel

dziennikarz i publicysta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.