Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Księga dronów polskich

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Ten felieton będzie się składał z dwóch wstępów, rozwinięcia i zakończenia. Nie będzie złośliwy, będzie za to odkrywczy, twórczy, a nawet państwowotwórczy.

Wstęp pierwszy. Jaroslav Hašek. Sto lat temu był redaktorem naczelnym miesięcznika "Świat Zwierząt", gdzie opisywał nowo odkryte gatunki. Wszystkie wymyślił, uznał, że opisywanie istniejących jest mało atrakcyjne. Pojawiły się więc wieloryb syrobrzycki o rozmiarach dorsza, wół jadalny, praojciec krowy, i wymoczek sepiowy z gatunku szczurów wędrownych. Po roku Haška wyrzucono z pracy, o czym zadecydowały listy do redakcji od oburzonych czytelników. "Powodem tego zaniepokojenia były różne moje wiadomości z dziedziny pszczelnictwa i hodowli drobiu, w których rozwijałem nowe teorie. Wywołały one istny popłoch, ponieważ po moich prostych radach trafił szlag znanego pszczelarza pana Pazourka, a pszczelnictwo na Szumawie i Podkarkonoszu uległo zagładzie. Na drób zwaliła się zaraza generalna: zdychało wszystko. Prenumeratorzy pisywali do mnie listy z pogróżkami i odsyłali czasopismo". Tak komentował to jeden z bohaterów "Przygód dobrego wojaka Szwejka", alter ego autora.

Wstęp drugi. Większość gatunków została już odkryta, choć naukowcy znajdują jeszcze życie w miejscach do tego się nienadających. Proponuję więc skupić się na wymyślaniu nowych i rzeczywistych gatunków dronów. Mam do tego kwalifikacje. Przez osiem lat studiowałem na Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej. Studiów nie skończyłem, ale dziś to wręcz pomaga. Dlatego przedstawię swoje propozycje.

Rozwinięcie. Dron malarz. Angielska nazwa paint-drone może kojarzyć się z grą paintball, w której strzela się do przeciwnika kulkami z farbą. Decydujemy się na polską nazwę, gdyż zastosowanie będzie pokojowe: od malowania wysokich budynków i kominów do tworzenia na niebie napisów na cześć wizytującego ośrodek kultury przedstawiciela lokalnej lub centralnej władzy. Do tego szum wirników drona jak skrzydła husarskiej grupy rekonstrukcyjnej.

Dron czyściciel (ang. clean-drone) do czyszczenia dużych powierzchni: szyb w wieżowcach, paneli elektrowoltaicznych. Wiele lat temu na Alasce energetycy mieli zimą problem z liniami wysokiego napięcia. Słupy się łamały, a linie zrywały pod ciężarem szadzi. Kiedy więc w całym stanie zrobiono burzę mózgów, mała dziewczynka zaproponowała, żeby aniołek z miotełką latał i zamiatał. Rozwiązanie zaadaptowano, z tym że zamiast aniołka nad liniami przesyłowymi latały śmigłowce. Teraz, jak sądzę, robią to drony. Takie same, tylko lepsze, nasze polskie drony powinny zimą pilnować naszego prądu.

Był aniołek, to teraz diabełek: dron niuchacz (ang. moonshine-drone). W wersji miejskiej powinien być wyposażony w czujniki do wykrywania substancji chemicznych będących efektem ubocznym fermentacji alkoholowej, czyli produkcji bimbru. Będzie latał w nocy nad blokami i analizował zapachy tego, co się z kominów i wywietrzników wydziela. Z tym że konstruktorzy muszą pamiętać, że po zaimplementowaniu sztucznej inteligencji dron może się uzależnić. Powstaną więc drony pilnujące drony. A w wersji wiejskiej? Trzy lata temu drony do zwalczania bimbrowników zostały użyte na Białorusi. W pobliżu kilku wiosek zauważono podejrzane źródła ciepła, sterty porąbanego drewna i leśne ścieżki. Akcja zakończyła się sukcesem. Zaś trzy miesiące temu podobne zdarzenie miało miejsce na Litwie.

Zakończenie. Przed dronami ogromna przyszłość. Akcje ich producentów notowanych na warszawskiej giełdzie systematycznie zwyżkują. Indeks branżowy, wbrew ogólnej tendencji na rynku, rośnie już od kilku miesięcy. Emitenci emitują obligacje i otrzymują dotacje. Jest nawet producent z dotacjami dwiema. I tylko spółek tych nie ma.

@RY1@i02/2016/196/i02.2016.196.00000140a.801.jpg@RY2@

Artur Sierant

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.