Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kup pan sobie dyscyplinę olimpijską

27 czerwca 2018

SPORT Na igrzyskach w Rio nowością były golf i rugby 7. Być może za cztery lata w Tokio obejrzymy baseball

Na imprezę w Rio de Janeiro wybudowano nowe pole golfowe. Trzecie w tym mieście. Okazja nie byle jaka - po ponad 100 latach golf znów stał się dyscypliną olimpijską. Tego, na ile zdecydowali o tym możni sponsorzy wpływający na Międzynarodowy Komitet Olimpijski, nie dowiemy się pewnie nigdy. Ale fakty są takie, że jest to dyscyplina o dużym zasięgu globalnym, dająca się pokazać w telewizji (na małym ekranie łatwiej oglądać niż na żywo) i przynosząca duże pieniądze. A to, że czołowi gracze nie przyjechali i wykpili się słabymi wymówkami, jak zagrożenie wirusem Zika czy niepasującym terminem w związku z innymi turniejami, to inna historia.

Ale przy tej okazji warto się przyjrzeć, jak można osiągnąć status sportu olimpijskiego. Na igrzyskach w Rio mogliśmy podziwiać zmagania w 28 dyscyplinach. Teraz większy nacisk ma być jednak położony nie na liczbę dyscyplin, ale na liczbę sportowców mogących wziąć udział w igrzyskach (ma ich być nie więcej niż 10,5 tys.). O tym, czy dana dyscyplina zostaje dopuszczona do święta sportu, decyduje komisja programowa MKOl. Pod uwagę bierze się takie czynniki, jak popularność dyscypliny, tradycje, a także... liczba krajów, w których nadawano transmisje z ostatnich dużych imprez danej dyscypliny.

I tak np. z dokumentu prezentującego poszczególne dyscypliny, przygotowanego z myślą o igrzyskach w Tokio w 2020 r., możemy się dowiedzieć, że w kategoriach wyścigów na rolkach mogłyby się odbywać wyścigi m.in. na dystansach 500 i 10 000 m, w sumie wzięłoby w nich udział po 80 kobiet i mężczyzn, a żeby zacząć uprawiać ten sport na poziomie amatorskim, potrzeba około 120 dol. Przedstawiciele międzynarodowych federacji sportowych (MKOl wymaga, by dyscypliny miały swoje federacje dbające m.in. o spójność zasad i kodeks etyczny) bardzo kompleksowymi ofertami starają się przekonać członków komisji programowej. Na wyjazdy, prezentacje i szeroko rozumianą promocję trzeba wydać co najmniej kilkaset tysięcy dolarów. Ale jest się o co bić. W przypadku zakwalifikowania na igrzyska można liczyć na hojne wsparcie zwrotne z MKOl w celu popularyzacji dyscypliny.

Jednym z faworytów do powrotu na igrzyska w 2020 r. jest baseball. Choć w Europie mało popularny, w USA i niektórych innych krajach Ameryki należy do najchętniej oglądanych sportów. A wiadomo, że rynek amerykański jest duży i chłonny. O możliwość walki na igrzyskach ubiegają się także karatecy i po raz kolejny squash. Wydaje się jednak, że szanse tego ostatniego są małe, ponieważ jest to dyscyplina mało spektakularna, trudna do pokazania w telewizji i niegromadząca wielu widzów. A jak wiadomo, sport sportem, ale ktoś te imprezy musi sfinansować.

Maciej Miłosz

maciej.milosz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.