Moralne demony Europy
Kryzys tożsamości trawi Zachód. Jeśli mądrze go wykorzystamy, stanie się on podstawą dla dojrzalszego projektu: mniej naiwnego, sensownego tak pragmatycznie, jak moralnie. Ale robimy coś przeciwnego: popadamy w głęboką histerię. Do wyboru są tu histeria prawicowa i lewicowa
Ach, móc jak stworzony przez Oscara Wilde’a Dorian Gray nie brzydnąć, nie marszczyć, nie widzieć, jak się człowiekowi na gębie odkłada złość, sceptycyzm i korupcja, nie obserwować, jak się morda zacięta robi i wredna. Byłoby miło, ale nawet w książkach nie ma nic za darmo i gdzieś to całe życiowe łajno musi spływać. U Wilde’a spływa na olejny portret Graya, który za niego się marszczy, korumpuje i wredzi, chroniąc tym samym przed brzydotą Dorianowe lico. Te tymczasem na salonach może bez przeszkód wzbudzać wielkie poruszenie dam. A kto zazdrości Grayowi, niechaj znajdzie wątpliwe pocieszenie w tym, że choć może nie jest tak piękny, to jest przynajmniej tubylcem cywilizacji, która, jak Dorian Gray, trzyma się w moralnie gładkolicym pionie siłą podobnego mechanizmu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.