Dziennik Gazeta Prawana logo

Policz sobie marsz

30 czerwca 2018

Rozziew w wyliczeniach liczby uczestników manifestacji spowodował, że wychowany na programach Adama Słodowego postawiłem zrobić to sam. Każdy może to powtórzyć. Narysujmy na podłodze kwadrat metr na metr. Stańmy na nim i poprośmy kogoś z rodziny, by do nas dołączył. Z tego prostego eksperymentu będzie wynikało, że w miarę komfortowo na takiej powierzchni mieszczą się dwie, może trzy osoby. Cztery już raczej nie.

Z relacji telewizyjnych widać, że gdy czoło manifestacji docierało do pl. Piłsudskiego, jego koniec opuszczał pl. Na Rozdrożu. To trzy kilometry dalej. Jezdnia w Al. Ujazdowskich ma szerokość około 14 m. Jeśli przemnożymy nasze dane, wyjdzie nam, że przy dwóch osobach na metr było ich 84 tys., a przy czterech - 168 tys.

Policja pierwotnie mówiła o 30 tys. Gdyby tak było, każdy z uczestników miałby dla siebie ponad 1, 3 m kw., czyli manifestant powinien iść od manifestanta na odległość wyciągniętej ręki. Ile wart jest ten szacunek, widać było na zdjęciach. Potem policja podwyższyła szacunek do 45 tys., co w przybliżaniu daje jedną osobę na metr.

Co do szacunków ratusza, wspomniane 250 tys. osób to sześć osób na metr. Proszę poprosić znajomych i stanąć w sześć osób na metrze kwadratowym. Powodzenia.

Morał z tego taki, że nasze władze rządowe i samorządowe traktują nas niepoważnie. Ratusz liczy jak Kali, czyli wszystko, co powyżej 10, to wielkie mnóstwo. A policja zaniża liczbę protestujących, by nie narazić się rządowi. Obie instytucje powinny zdjąć polityczne okulary i nie robić nas w balona. Inaczej zostaną nam sposoby Słodowego. ©?

@RY1@i02/2016/088/i02.2016.088.000000600.802.jpg@RY2@

Grzegorz Osiecki

dziennikarz DGP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.