Cole iustitiam, czyli pielęgnuj sprawiedliwość
W świetle niedawnych legislacyjnych poczynań polskiego parlamentu pojawia się uzasadniona wątpliwość, czy nadal z niewzruszoną dumą mamy prawo prezentować się jako naród wyrosły na fundamencie kultury prawa rzymskiego
Jedną z najlepiej znanych łacińskich paremii, ostatnio przywoływanych zwłaszcza w związku z trudną sytuacją polityczną w niektórych zakątkach świata, jest ta autorstwa Publiusza Flawiusza Wegecjusza (2 poł. IV w. n.e.): si vis pacem para bellum ("jeżeli chcesz pokoju, gotuj się do wojny"). Zdanie to, wyjęte ze swego pierwotnego kontekstu, od dawna funkcjonuje jako uniwersalna życiowa mądrość. W naszym kraju, wśród stawianych ostatnio postulatów wzmocnienia wschodniej flanki NATO, doinwestowania polskiej armii czy powołania dodatkowego komponentu operacyjnego w postaci Obrony Terytorialnej, niknie gdzieś jednak świadomość, że pokój jest zjawiskiem o charakterze wielowymiarowym, a wewnętrzna stabilizacja państwa stanowi wartość nie mniej cenną niż jego bezpieczeństwo na płaszczyźnie międzynarodowej. Przypomina o tym sporo późniejsza mutacja mądrości Wegecjusza: si vis pacem, cole iustitiam ("jeżeli chcesz pokoju, pielęgnuj sprawiedliwość"). Taki właśnie napis znalazł się na fasadzie Pałacu Sprawiedliwości w Hadze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.