Czas letni i pisuweren
Z piersi wydarło się westchnienie ulgi, że to PSL, a nie partia Kaczyńskiego, zgłosiło projekt ustawy o 12-miesięcznym obowiązywaniu czasu letniego. Nagle okazało się, że to pomysł świetny, rozsądny - i do przyjęcia. W wypadku, gdyby inicjatorem był PiS, usłyszelibyśmy zapewne coś innego: cofanie Polski do średniowiecza, skrajny i agresywny populizm, wszędzie na świecie... (Ot, ten doświadczył, a tamten usłyszał, że we Francji to, w Szwecji tamto, a w Kanadzie owamto - jakoś "wszędzie na świecie" nie dotyczy 90 proc. świata, tylko tych kilku najbardziej cywilizowanych państw Zachodu - i już mamy bicz na Polskę. Warto przy tej okazji przypomnieć, że nie istnieje "wszędzie na świecie", to jednorożec, bajeczne zwierzę, którego poszczególne elementy są prawdziwe, lecz jako całość nie istnieje).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.