Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Jak można zapomnieć o swojej spółce

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Ostatniego dnia marca zarząd bydgoskiej spółki Boruta-Zachem zwołał walne zgromadzenie. Porządek obrad przewidywał zatwierdzenie sprawozdania finansowego, podział zysku, udzielenie absolutoriów dla władz, ale również wyrażenie zgody na wniesienie aportem zorganizowanej części do innej spółki przedsiębiorstwa oraz zmianę w statucie. Zmianę niby kosmetyczną, ale jak się okazuje, bardzo ważną. Bo obecnie walne zgromadzenie w spółce jest ważne, jeżeli są na nim akcjonariusze reprezentujący co najmniej 50 proc. kapitału zakładowego.

20 kwietnia, tydzień przed walnym, zarząd otrzymał z KDPW listę akcjonariuszy, którzy się zarejestrowali, i opublikował komunikat o odwołaniu obrad, bo nie zarejestrowała się ich odpowiednia liczba (a dokładniej odpowiednia liczba głosów). 2 maja Państwo odpoczywali, a zarząd zwołał po raz drugi walne, i znów na tydzień przed jego terminem je odwołał. Będzie musiał zwołać kolejne, ale tym razem musi poszukać akcjonariuszy. Teoretycznie jest to proste, bo głównym udziałowcem z 49,74 proc. akcji jest spółka Midorana Investments Ltd. z siedzibą na Cyprze, w Nikozji przy alei Prodromou 75 w pokoju 101. Wystarczy, żeby dotarła tam informacja o walnym, żeby spółka zarejestrowała swoje akcje i przysłała przedstawiciela (mogę tam służbowo polecieć jako goniec, zaś wrócić jako pełnomocnik, za pobyt żony zapłacę). Alternatywą jest to, że GPW i KNF w swoich pismach zaczęły używać takich pojęć jak "beneficjent rzeczywisty" i "kurator".

Takie rzeczy się dzieją w spółce publicznej? Staram się unikać podobnych stwierdzeń, ale muszę to napisać: ta sytuacja nie świadczy najlepiej o osobach, które pracowały przy wprowadzaniu akcji Boruty-Zachem do obrotu na rynek NewConnect. Być może sami akcjonariusze uparli się, że nie chcą tego zmieniać. To się zdarza, spotkałem takich, którzy noszą głowy bardzo wysoko. Ale autoryzowany doradca powinien być bardziej stanowczy i poinformować zarząd, że jeżeli statut nie zostanie zmieniony, to nie ma szans na uzyskanie zgody giełdy na wprowadzenie akcji do obrotu. Przy okazji, mam dobrą radę dla działu emitentów, żeby do listy rzeczy, które należy sprawdzać przy dopuszczeniu akcji do obrotu giełdowego, było też kworum określające ważność lub brak ważności walnego zgromadzenia. Kupujący akcje nie zaglądają do statutu i nie wiedzą, że działalność danej spółki może w przyszłości zostać sparaliżowana z takiego powodu.

W spółce Nowoczesna Firma walne zgromadzenie może podejmować uchwały pod warunkiem udziału w nim akcjonariuszy reprezentujących co najmniej 25 proc. kapitału zakładowego. Na walne, zwołane na 30 czerwca, zarejestrowali się udziałowcy z 0,78 proc. kapitału. Tu głównym udziałowcem jest spółka z o.o. Fundusz Innowacji (57,96 proc. głosów) z siedzibą w Warszawie. Kolejne walne zgromadzenie zwołano na 27 lipca. Obie spółki mają siedzibę przy tej samej ulicy, w sąsiednich budynkach. Wiceprezesem Nowoczesnej Firmy jest prezes Funduszu Innowacji, jak widać - "jest zarobiony".

Ciekawsza sytuacja miała miejsce w spółce Optizen Labs. Jej głównym udziałowcem jest fundusz inwestycyjny zamknięty MCI.PrivateVentures. To nie jest cypryjska firma z adresem nad sklepem z butami jak w Borucie. To fundusz zarządzany przez MCI Capital, której misją jest "dostarczanie swoim Inwestorom wysokich, stabilnych stóp zwrotu poprzez budowę wartości spółek oraz wsparcie najlepszych zespołów przedsiębiorców i menedżerów w realizacji ich celów biznesowych, korzystając z kapitału marki MCI, kompetencji profesjonalnego zespołu i najlepszych światowych praktyk". Pod koniec czerwca miało się odbyć zwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy w Optizen Labs. Ale się nie odbyło, bo nie zarejestrował się żaden akcjonariusz. Spółka zwołała kolejne walne, tym razem na koniec lipca.

Tak samo było w spółce Termo2Power. Zwyczajne walne miało się odbyć 28 czerwca. Ale nie zarejestrował się żaden z akcjonariuszy. Główne pakiety akcji posiadają trzy osoby fizyczne. Mogło być wesoło, bo projekty uchwał przewidywały zmiany w składzie rady nadzorczej. Niech sobie Państwo wyobrażą sytuację, gdyby ktoś, na przykład ja, zarejestrował jedną akcję. I wobec absencji głównych inwestorów dokonałby zmian w radzie nadzorczej, ta ukonstytuowałaby się i natychmiast dokonała zmian w zarządzie. Zapominalscy akcjonariusze mogą to naprawić i zażądać niezwłocznego zwołania kolejnego walnego. Samo zostanie zwołane, ale może zostać odwołane. Pełnomocnik spółki iAlbatros, o której dwa tygodnie temu pisałem felieton, poinformował, że w związku z cofnięciem zgody przez bezpośredniego najemcę powierzchni biurowych walne zgromadzenie zaplanowane na 30 czerwca "pod tym adresem odbyć się nie może".

@RY1@i02/2017/131/i02.2017.131.00000110a.801.jpg@RY2@

Artur Sierant

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.