Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Wskazana ostrożność

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Minister Ziobro naprawia błędy. Tylko kto trafi za kratki: alimenciarz czy urzędnik?

Pracodawcy wykorzystują podwładnych do własnej promocji

Minister sprawiedliwości bierze się za alimenciarzy. I słusznie. Ale czy weźmie się także za urzędników, którzy raczej dość biernie zajmują się sprawami alimentacyjnymi? Na pewno będzie mógł. A wszystko za sprawą doprecyzowania przepisów karnych, które w obecnym brzmieniu dają funkcjonariuszom publicznym argument usprawiedliwiający ich zaniechania. Dziś, by urzędnik mógł wysłać wniosek do prokuratury o ściganie za przestępstwo niealimentacji, niepłacenie alimentów musi być uporczywe. Ale co to znaczy? Jak długo ktoś musi uchylać się od płacenia, by mówić o uporczywości? Nie wiedzą tego ani pracownicy socjalni (bo to na nich spoczywa obowiązek złożenia wniosku o ściganie dłużnika), ani też sądy i prokuratura (o czym świadczy z kolei znaczny wskaźnik umorzonych postępowań). W zasadzie do tej pory wielu sędziów i prokuratorów uważało, że jeśli dłużnik dokonuje jakichkolwiek wpłat, to o odpowiedzialności karnej nie ma mowy. Efekt jest taki, że dłużnicy alimentacyjni śmieją się wszystkim w oczy i za nic mają kodeks karny, który za niepłacenie alimentów pozwala wysłać ich za kratki. Ale to się zmieni.

W dużym uproszczeniu Ministerstwo Sprawiedliwości mówi tak: każda osoba, która nie płaci alimentów dłużej niż trzy miesiące, będzie ścigana z art. 209 kodeksu karnego, a na straży tego porządku będą stać funkcjonariusze publiczni, czyli urzędnicy, prokuratorzy i sędziowie. Jeśli proponowane zmiany wejdą w życie, a wiele wskazuje na to, że tak się stanie jeszcze pod koniec pierwszego kwartału 2017 r., to pracownicy socjalni staną przed nie lada wyzwaniem. Gorzej jednak, jeśli mu nie podołają. Wówczas spraw przeciwko urzędnikom - o działanie na szkodę interesu prywatnego - może być więcej niż tych o alimenty. W końcu minister sprawiedliwości, co prawda w kontekście reprywatyzacji, przestrzegał przed odpowiedzialnością karną za złe wykonywanie służbowych obowiązków na szkodę interesu prywatnego lub publicznego. Zapraszam na strony samorządowe.

Ale nie tylko. Równie ciekawie zapowiadają się dziś strony kadrowe. Czy słyszeliście państwo o czymś takim jak employee advocacy? Jeśli ktoś promuje na prywatnych profilach społecznościowych usługi bądź produkty swojego pracodawcy i robi to zawodowo, to jest to właśnie to. Polscy pracodawcy już zaczynają się tym poważnie interesować, ale przed bezrefleksyjnym przeszczepianiem takich rozwiązań na polski grunt przestrzegają ich Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz generalny inspektor ochrony danych osobowych. Szczególnie że niektórzy nie proszą, a wręcz wymagają od podwładnych takiej reklamy.

@RY1@i02/2017/029/i02.2017.029.183000100.801.jpg@RY2@

Marta Gadomska

redaktor naczelna Tygodnika Gazeta Prawna

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.