Bezpowrotnie utracona autentyczność
Od kiedy istnieje ludzkie życie, człowiek kombinuje, jak by tu od niego najskuteczniej zwiać – niekoniecznie na zawsze, ale przynajmniej na chwilę
esej
Czy słyszeliście może o Second Life? To nie tyle gra, ile samowystarczalny wirtualny świat, którego szczyt popularności przypadł na początek XXI w. Wystarczyło się zalogować, żeby żyć jako ktoś zupełnie inny – gruby mógł zostać chudym, a chudy greckim bogiem. Twój awatar mógł mieć gigantyczny biust albo łysą pałę – ciało w Second Life jest nie tyle do negocjacji, ile podlega twojej kontroli absolutnej. Twój dom może mieć wieżę, basen lub być króliczą norą. Ty, pozbawiony społecznych i fizycznych ograniczeń (wciąż podległy ekonomicznym, bo w grze różne rzeczy się kupuje), możesz być kimś zupełnie nowym – i spotykać się z innymi graczami, by flirtować, robić interesy, rozmawiać i uprawiać wirtualny seks.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.