Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Strach i determinacja

Strach i determinacja
18 marca 2022
Ten tekst przeczytasz w 19 minut

Władimir Putin rozpętał wojnę, której nie może wygrać, ale nie może jej też zakończyć. Zyskają na tym Stany Zjednoczone, a straci Europa. Dlatego to właśnie przede wszystkim w jej interesie jest… umiejętna eskalacja konfliktu

Miała to być krótka, zwycięska kampania zakończona upadkiem państwa ukraińskiego i zainstalowaniem w Kijowie prorosyjskiego rządu, który porzuci prozachodnią orientację. Wzmocniłoby to władzę Putina w Rosji, poprawiło jego pozycję przetargową w coraz wyraźniej rysującym się sojuszu z Chinami, a przede wszystkim – dało potężny lewar w relacjach z Europą i Stanami Zjednoczonymi. Wschodnia flanka NATO stałaby się nie do obrony, a co za tym idzie, Sojusz miałby do wyboru: zgodzić się na nowy system bezpieczeństwa w Europie (z Rosją jako istotnym i potężnym elementem) albo zaryzykować nową zimną wojnę.

Ten plan ugrzązł wraz z rosyjskimi czołgami dzięki heroicznej postawie (ale też doskonałemu wyszkoleniu i dowodzeniu) ukraińskiej armii. Coraz wyraźniejszy strategiczny pat powoduje, że Zachód liczy na rozpoczęcie rozmów. Nawet jeśli Rosja przystąpiła do wojny bez planu B, to teraz będzie musiała go stworzyć – i będzie musiał on zakładać pogodzenie się z istnieniem suwerennej Ukrainy. Pytanie tylko, jak bardzo okrojonej terytorialnie. Takie rozumowanie wyrasta z zachodniej kultury politycznej, w której kompromis jest wartością, porażki są naturalną częścią gry, a władza działa w interesie obywateli, a w każdym razie państwa. Tyle że władcy Rosji nie działają w tej logice. Koncentrują się na utrzymaniu i wzmocnieniu władzy nad własnymi obywatelami. A z tego punktu widzenia wojna może być dla nich szansą.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.