Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Chciwflacja, której nie było

15 września 2023
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Kilka miesięcy temu – gdy inflacja znajdowała się jeszcze w zenicie – wiele mówiło się o chciwflacji. Niektórzy ekonomiści zaczęli nawet oskarżać biznes, że – licząc na o wiele większe zyski – nakręca wzrost cen poprzez nadmierne podwyżki cen towarów i usług. Praktykę tę ochrzczono jako chciwflację. Inflację napędzaną chciwością. Po angielsku: greedflation.

Powiem szczerze, że nigdy mnie to oburzenie na – rzekomo prawdziwych – sprawców inflacji nie mogło porwać. Coś mi w tej opowieści zgrzytało. Nie tylko, jak się okazuje, mnie. Ekonomistka Sophie Piton z Banku Anglii opublikowała (z doktorantami Edem Manuelem i Iwanem Yotzowem) tekst, w którym podsumowuje swoje badanie. A dotyczyło ono tego, czy w hipotezie o chciwflacji jest więcej prawdy, czy więcej chciejstwa oraz zbyt szybkiego wyciągania efektownych wniosków.

Uprzedzając fakty, zdradzę, że tego drugiego. Ale po kolei. Chciwflacyjna teza głosi, że przebieg kryzysu z lat 2021–2023 mógłby być łagodniejszy. Ale swoją szansę zwietrzyli przedsiębiorcy i widząc, że ceny rosną, podjechali z nimi w górę ponad miarę. Licząc na to, że ludzie i tak zapłacą. A oni zostaną z większymi zyskami.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.