Tańczymy, jak nam zagrają
D zień za dniem mamy kolejne rekordy zakażeń – wczoraj ponad 53 tys. chorych, prawie milion osób na kwarantannie. Tak źle nie było od początku pandemii. Ale nie łudźmy się – będą kolejne rekordy. Co w takiej sytuacji robi rząd? Przyjął metodę walki z wirusem możliwie najgorszą – zarządzanie przez chaos. Bo jak inaczej nazwać to, czego świadkami jesteśmy od wtorku.
Ad hoc premier, prezes Kaczyński i minister Niedzielski zapraszają opozycję na spotkanie w sprawie omówienia dalszych działań w kontekście piątej fali. Na stole, jak królik z kapelusza, ląduje propozycja przygotowania kolejnego projektu, który ma zwiększyć liczbę osób zaszczepionych. Chodzi o wprowadzenie możliwości dochodzenia roszczeń na drodze cywilnej od osób (w tym pracowników), które nie zaszczepiły się, a w związku z tym narażały innych na zakażenie. Tylko że w Sejmie od listopada czeka na uchwalenie inny projekt (zwany projektem Hoca), który ma m.in. zwiększyć liczbę testujących się i jednocześnie dać możliwość pracodawcom sprawdzania, kto z pracowników ma szczepienie. Jednym słowem, cel obu projektów jest ten sam – wywrzeć presję na niezaszczepionych i przymusić do kłucia się. Czy to oznacza, że projekt Hoca ląduje w sejmowym kosztu, bo do gry wchodzi nowy?
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.