Tygrysy lubią presję
Polacy coraz lepiej rozumieją, że w sensie politycznym należnej pozycji nie uzyskuje się w nagrodę za bycie uległym partnerem, tylko w uznaniu zwycięskich konfrontacji. Niekoniecznie krwawych i destrukcyjnych, ale jednak konfrontacji
Co sprawia, że niektóre kraje w niektórych momentach historii doznają niebywałego przyspieszenia rozwojowego? Grupa badaczy zajmujących się tzw. azjatyckim państwem rozwojowym (Korea Południowa, Hongkong, Singapur i Tajwan) już na początku lat dwutysięcznych stwierdziła, że decydująca jest presja, na którą składają się trzy główne czynniki. Ich działanie przeczy wielu obiegowym intuicjom i tłumaczy, dlaczego Polska może nas zaskoczyć, zwłaszcza w sytuacji, która teoretycznie nie powinna nikogo napawać przesadnym optymizmem. Mówienie o przywództwie w Europie lub że nasz kraj zamienia się w drugą Koreę Południową jest oczywiście mocno na wyrost. Można jednak nazwać dziś Polskę europejskim tygrysem, których zbiera się do skoku właśnie w momencie, gdy wokoło dosłownie leje się krew. O możliwości takiego obrotu spraw pisałem zresztą już dekadę temu na łamach Nowej Konfederacji.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.