Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Wygaszanie oczekiwań

Sobotnia manifestacja przeciwników wsparcia Ukrainy w Berlinie
Sobotnia manifestacja przeciwników wsparcia Ukrainy w Berliniefot. Christian Ditsch/Imago Stock and People/East News
27 lutego 2023
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

K iedy zbliżała się pierwsza rocznica rosyjskiej inwazji na Ukrainę, w Polsce wszyscy żyli przyjazdem Joego Bidena i wypatrywali odpowiedzi Kremla na odważny krok amerykańskiego przywódcy. Tymczasem Unia Europejska przygotowywała 10. pakiet sankcji, który miał być nie tylko bolesny dla rosyjskiej gospodarki w dłuższym terminie, ale przede wszystkim miał świadczyć o jedności całego bloku i solidarności wobec Ukrainy. Wówczas pisałem, że UE na rocznicę inwazji przygotuje „tylko sankcje”. Z dzisiejszej perspektywy powinienem był wówczas napisać „aż sankcje”.

Choć o dziesiątym i pierwszym w tym roku pakiecie mówiło się od dwóch miesięcy, Komisja Europejska zwlekała z przedstawieniem projektu do ostatnich tygodni, a kiedy ostatecznie otrzymały go państwa członkowskie, okazało się, że o jednomyślność nie będzie łatwo. Belgowie ponownie wykluczyli i zdjęli z agendy rozmowy o objęciu embargiem handlu diamentami, Polska i Włochy spierały się o dopuszczone w okresie przejściowym ilości importowanego z Rosji kauczuku, a Węgrom zmuszonym specyfiką krajowego miksu energetycznego nie pozostało nic innego, jak sprzeciwić się nałożeniu sankcji na rosyjski sektor nuklearny, czego domagała się Warszawa i państwa bałtyckie. Czy wszystko powyższe to zjawiska nowe i wyjątkowe? Nie, wręcz przeciwnie, stanowią standardowy element negocjacji w warunkach unijnych. Bardzo podobnie wyglądały dyskusje o wszystkich poprzednich pakietach. Tym razem miało być jednak szybko i bezproblemowo, bo i okoliczności były wyjątkowe.

Trudno dzisiaj podejrzewać jakiekolwiek państwo UE (no dobrze, poza jednym…) o to, że blokuje wsparcie dla Ukrainy czy sankcyjne odpowiedzi na rosyjską inwazję z uwagi na prokremlowskie sympatie. Decyduje interes narodowy i społeczny, przed którym odpowiada każdy z 27 liderów. A często krótkoterminowy interes potrafi przyćmić cele długofalowe. I tak jak embargo na handel diamentami odczułaby belgijska gospodarka, tak zakaz importu kauczuku syntetycznego mogą odczuć polskie i włoskie przedsiębiorstwa. Miarą sukcesu reakcji UE na wojnę jest nie tylko to, jak szybko są podejmowane decyzje, ale przede wszystkim, na ile państwa są w stanie zejść ze swoich oczekiwań i zgodzić się na niekorzystne dla siebie warunki po to, żeby dotkliwiej uderzyć w Kreml i skuteczniej pomóc Ukrainie. Pierwsza rocznica inwazji pokazała, że pole do schodzenia z narodowych oczekiwań będzie się kurczyć.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.