Dziennik Gazeta Prawana logo

Tragifarsa w wielu odsłonach, czyli rekrutacja do Sądu Najwyższego

Przesłuchania kandydatów do SN w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa, 27 sierpnia 2018 r.
Przesłuchania kandydatów do SN w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa, 27 sierpnia 2018 r.nieznane / fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
2 września 2018

Słowa „rekrutacja” używam w tytule celowo, bo przecież procesu udzielania rekomendacji kandydatom do Sądu Najwyższego przez Krajową Radę Sądownictwa wyborem nazwać nie sposób

Taki oto obrazek stoi mi przed oczami. W siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) jeden z jej sędziowskich członków zapytany na korytarzu przez dziennikarkę, czy rekomendowanie tak znacznej liczby prokuratorów do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego nie jest błędem z uwagi na ich hierarchiczne podporządkowanie, przytomnie odparł: „Ale przecież oni przestają być prokuratorami”. A gdy dziennikarka zapytała: „Gdyby Stanisław Piotrowicz przestał być posłem, mógłby być wybrany do SN?”, sędzia po chwili zadumy odpowiedział: „Mógłby”.

Pozostało 96% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.