Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Pro domo sua, czyli o prawie autorskim

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Kiedy Sejm zaczynał prace nad nowelizacją ustawy o prawie autorskim, na Wiejską z transparentami przyszli filmowcy i muzycy. „Chcemy tantiemy!” – krzyczeli. Zrobili wszystko, żeby ustawa zagwarantowała im wynagrodzenie od platform internetowych wykorzystujących ich utwory.

Gdzie byli wtedy dziennikarze, których ustawa dotyczy w równym stopniu? Relacjonowaliśmy to, co się dzieje przed Sejmem i w Sejmie. Nie skandowaliśmy, nie pikietowaliśmy, nie zorganizowaliśmy wielogodzinnego spotkania z ministrem kultury. Czy to dlatego zostaliśmy z pustymi rękami?

W formie uchwalonej przez izbę niższą nowelizacja prawa autorskiego da wydawcom i dziennikarzom dokładnie tyle, ile Google uzna za stosowne zapłacić za naszą pracę. Czyli niewiele. Doświadczenia innych krajów na całym świecie pokazują dobitnie, że bez odpowiednio silnej presji – np. specjalnego mechanizmu arbitrażowego – media nie mogą liczyć na godziwą zapłatę za swoje treści wykorzystywane przez globalne platformy internetowe.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.