Warto być w związku
To oczywiste, że działalność związków zawodowych leży w interesie pracowników. Truizm, lecz wart przypominania. Zwłaszcza że w debacie ekonomicznej są powtarzane argumenty nieprawdziwe. Choćby takie, że związki „żerują na pracownikach” albo „szkodzą ich dobrobytowi”. A na dowód warto przytoczyć jedną z najnowszych prac dwójki renomowanych ekonomistów Davida Blanchflowera (Uniwersytet w Glasgow) i Alexa Brysona (Kolegium Uniwersyteckie w Londynie).
Ich praca czerpie z przebogatej tradycji ekonomii pracy, za której pioniera uważa się Harolda Gregga Lewisa. Ten zmarły trzy dekady temu ekonomista z Chicago swoje najważniejsze prace napisał w latach 60. XX w. Wśród nich zaś na szczególną uwagę zasługuje „Unionism and Relative Wages in the United States: an empirical inquiry” (Związki zawodowe i płace względne w USA. Badania empiryczne). To wtedy Lewis rozpoczął porównanie płac pracowników uzwiązkowionych i nieuzwiązkowionych. I to on pierwszy wykazał, że gdzie działają związki, tam płace są wyższe.
O ile wyższe? To zależy od tego, czy uzwiązkowienie jest niskie, czy wysokie, czy praca odbywa się w ramach negocjowanych układów zbiorowych, czy na wolnym rynku oraz od fazy cyklu koniunkturalnego. Zostając przy – najlepiej pod tym kątem przebadanej – gospodarce amerykańskiej, możemy nawet sporządzić historyczny wykres interesującego zjawiska. I tak (bazując na pracach Lewisa i jego uczniów) widzimy, że premia płacowa dla uzwiązkowionego pracownika była aż do końca lat 70. XX w. dość wysoka – wynosiła 20–30 proc. Innym słowy: o tyle więcej dostawał on od pracownika niechronionego przez związki. Potem przyszły czasy reaganomiki i premia spadła do 8–14 proc. Na przełomie lat 80. i 90. XX stulecia przyszło odbicie spowodowane powrotem dobrej koniunktury (znów do ok. 20 proc.). Jednak od tamtej pory premia za bycie w związku stale się zmniejszała. Miało to oczywiście wiele wspólnego z tym, że związki były w neoliberalnej gospodarce z całą mocą zwalczane. Przy wydatnej pomocy środków masowego przekazu, które chętnie (i nie za darmo) robiły z nich winnych wszelkiego zła oraz ekonomicznych plag.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.