Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Najdroższe są prowizorki, czyli jak nowelizować prawo autorskie

11 czerwca 2024
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Dziś sejmowa komisja kultury i środków przekazu zajmie się projektem nowelizacji ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Środowiska twórców i wydawców wiązały z nim duże nadzieje. Stanowi on bowiem wdrożenie unijnej dyrektywy 2019/790 o prawie autorskim i prawach pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym (dyrektywy DSM), która reguluje kwestię eksploatacji utworów w serwisach internetowych.

Z nadziei wyłonił się jednak stwór raczej myszowaty. Owszem, w projekcie są rozwiązania gwarantujące tantiemy od portali oferujących wideo lub muzykę na żądanie. Projektodawca wprowadził je jednak metodą „lewą ręką za prawe ucho”, tj. osobno dla filmowców, osobno dla muzyków i każdemu na innych zasadach. A co gorsza, pominął innych twórców (np. autorów książek czy ilustracji).

Wydawcy nie otrzymali zaś nawet takiego bigosu. Projekt wprowadza wprawdzie zapisane w art. 15 dyrektywy DSM prawo wydawcy prasowego do wyłącznej eksploatacji online jego publikacji przez Google’a, Facebooka i podobne platformy internetowe (dostawców usług społeczeństwa informacyjnego), ale na tej przystawce bankiet się kończy. Bo projektodawcy nie zawarli mechanizmów, które uczynią wykonywanie tego prawa realnym – jak chociażby konkretnych terminów na negocjacje z obowiązkiem arbitrażu w razie braku porozumienia.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.