Kundlenie prawa
Coraz powszechniej postuluje się uchwalenie ustawy o procesie legislacyjnym, gdyż obecnie obowiązujące przepisy są zbyt niskiej jakości i tym samym łatwiejsze do obejścia bez konsekwencji. Ale czy ustawą załatwi się problem?
Wątek zwierzęcy często pojawia się ostatnio w moich felietonach. Wyznałem niedawno, że moją pasją są konie. Kiedy niedawno usłyszałem o "stajni profesora prawa X" na określenie jego wychowanków, co uznano za określenie pozytywne, byłem zaskoczony. Znając bowiem problemy stajni, kojarzę ją raczej z określeniami: obornik, uwiąz, bat, palcat, wędzidło, lejce, wodze, siodło, wypinacze. To są akcesoria dowódcy stajni, czyli człowieka, który zajeżdża, ujeżdża czy stosuje dutkę (trąbkę), aby odciągnąć uwagę konia od aktualnie bolących miejsc. Polega to na zadawaniu koniowi silnego bólu poprzez skręcanie górnej wargi, aby odwrócić uwagę od zabiegów w innym miejscu, np. na tylnej nodze. Nie, stajnia się dobrze nie kojarzy, jeżeli już, to z tresurą, niewolą, wykorzystaniem. A koń, podobnie jak nauka, również prawa, potrzebuje wolności.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.