Amerykanie pływają na golasa
A gencja ratingowa Fitch opublikowała w zeszłym tygodniu analizę, w której zauważyła, że Chiny znacząco zwiększą w tym roku wydatki publiczne. Dodatkowe pieniądze zostaną wydane na inwestycje, żeby w ten sposób utrzymać wysokie tempo rozwoju gospodarczego. W zeszłym roku druga co do wielkości globalna gospodarka, zarządzana przez Chińską Partię Komunistyczną, wzrosła o 5,4 proc. i partyjni dygnitarze chcieliby powtórzyć ten wynik w tym roku. Bez wielkich państwowych inwestycji to się nie uda, bo znaczna część sektora prywatnego jest w kryzysie wywołanym załamaniem w sektorze nieruchomości. Żeby zwiększyć inwestycje, Chiny będą się zadłużać, a deficyt sektora finansów publicznych wzrośnie do 7,1 proc. PKB, z 5,8 proc. w 202 3 r . To pogorszenie stanu finansów publicznych skłoniło Fitch do obniżenia perspektywy ratingu Chin ze „stabilnej” na „negatywną”. W języku agencji perspektywa określa prawdopodobny kierunek zmian oceny wiarygodności kredytowej w najbliższym roku lub dwóch latach. Obecnie ta jedna z trzech najważniejszych agencji ratingowych na świecie – obok Moody’s i S & P Global – ocenia wiarygodność kredytową Chin na A+, czyli piąty poziom w 20-stopniowej skali. Jeśli zgodnie z nową perspektywą rating zostanie obniżony, Chiny najprawdopodobniej będą pożyczać pieniądze na rynku na gorszych warunkach.
Ale też nie mają specjalnie wyjścia. Na koniec 2023 r. łączny dług firm, gospodarstw domowych i państwa w relacji do PKB zbliżył się do 290 proc. Ponad 80 proc. tych zobowiązań przypada na firmy i obywateli. Pod względem zadłużenia sektora niefinansowego, na który składają się dwie wymienione grupy, Chiny wyglądają niekorzystnie na tle innych państw. Natomiast zadłużenie skarbu państwa nie przekracza 60 proc. PKB i jest poniżej średniej dla krajów znajdujących się na podobnym poziomie rozwoju.
W zeszłym roku wielkie poruszenie wywołała inna decyzja tej samej agencji – o obniżeniu o jeden poziom oceny wiarygodności kredytowej Stanów Zjednoczonych. USA wypadły z grupy dziewięciu państw cieszących się najwyższą oceną, AAA, oznaczającą najwyższą zdolność do regulowania swoich zobowiązań. Fitch tłumaczył, że w porównaniu z „konkurencją” USA mają wyższy poziom długu i większą część PKB przeznaczają na jego obsługę. Obóz prezydenta Joego Bidena, z sekretarz skarbu Janet Yellen na czele, zajadle krytykował Fitch, oskarżając firmę, że opiera się na starych, nieaktualnych prognozach, a obecnej administracji udało się doprowadzić do spadku długu publicznego. Teraz aktualizacja: w 2023 r. deficyt finansów publicznych USA przekroczył 2 bln dol. i był o ponad 100 proc. wyższy niż rok wcześniej. Dług w relacji do PKB wzrósł o 2 pkt proc., do 97 proc. Jak ostrzega Phillip Swagel, dyrektor Kongresowego Biura Budżetowego, jeśli w finansach publicznych nic się nie zmieni, to dług USA będzie przyrastał w bezprecedensowej skali i już w tej dekadzie przekroczy najwyższe w historii 116 proc. PKB. Tak zadłużone Stany Zjednoczone wychodziły z II wojny światowej. Różnica jest taka – według Swagela – że obecne pokolenie nie będzie w stanie udźwignąć kosztów obsługi tego długu. Po II wojnie światowej pokolenie baby boomers większość zobowiązań spłaciło.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.