Kiedy prawo może wywołać społeczną zmianę?
Nie jest łatwo kompletnie zmienić normy społeczne, ale można przyspieszyć zmianę, na którą społeczeństwo nabrało już gotowości
Opublikowana kilka miesięcy temu książka wybitnego amerykańskiego teoretyka prawa Cassa Sun steina pt. „How Change Happens” (Jak dokonuje się zmiana) wydaje mi się lekturą obowiązkową dla wszystkich, którzy chcą za pomocą zmian w prawie stymulować czy nawet wymuszać modyfikację norm społecznych. Sunstein, uznany badacz, ale też jeden z ważniejszych doradców Baracka Obamy w czasie jego prezydentury, sugeruje, że radykalna zmiana społeczna może się wydarzyć nagle i w sposób zupełnie nieprzewidywalny. Co więcej, może się zadziać pomimo, wydawałoby się, sprzeciwu czy sceptycyzmu deklarowanego przez większość społeczeństwa.
Potrzeba jedynie impulsu, który spowoduje, że ukrywane przez milczącą większość realne poglądy na daną sprawę zaczną wychodzić na światło dzienne. Nagle okaże się, że zmianę popiera zdecydowana większość społeczeństwa, która do tej pory zachowywała milczenie albo wręcz się tej zmianie deklaratywnie sprzeciwiała, bo tak odczytywała obowiązującą społeczną normę. Narzędziem wprowadzenia zmiany może być oczywiście prawo. Sztuka polega na tym, żeby pojawiło się dokładnie w momencie, kiedy większość społeczeństwa jest na zmianę gotowa, ale jeszcze tego nie wyraża lub to ukrywa. Tu Sunstein spotyka się z polskim klasykiem filozofii i socjologii prawa Leonem Petrażyckim, który wiele lat temu pisał, że „prawo może oddziaływać i oddziaływa na rozwój etyki zbiorowej w ten sposób, że rozumna polityka prawa wytwarza lub przyspiesza postęp moralny” („Wstęp do nauki polityki prawa”, Warszawa: PWN, 1968).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.