Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Epoka szantażu mija

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Negocjacje o handlu między Ukrainą a UE i czwartkowe polsko-ukraińskie konsultacje międzyrządowe są studium tego, jak Kijów w rozmowy między państwami bez żenady wplata szantaż moralny, by uzyskać konkretne korzyści gospodarcze.

Jeszcze przed spotkaniem w Warszawie Wołodymyr Zełenski – podczas unijnego szczytu 21 marca – przekonywał, że restrykcje na eksport ukraińskich produktów rolnych mogą pogorszyć sytuację na froncie. – Każda strata w handlu jest stratą zasobów do powstrzymywania Rosji – argumentował. Kilka dni później powtórzył te tezy minister rolnictwa. Mykoła Solski mówił o „zwiększeniu szansy na przeciągnięcie się wojny”, jeśli Francja i Polska będą się upierały przy wprowadzeniu ograniczeń na handel.

Oba państwa chcą dodania do listy towarów podlegających ograniczeniom zboża oraz dalszego zmniejszenia kwot importowych na ukraińskie: drób, jaja, cukier, owies, kukurydzę, kasze i miód. – Rozwiązaniem problemów rolnictwa UE nie są subsydia i zwiększenie protekcjonizmu, europejscy rolnicy muszą stać się wydajniejsi, żeby konkurować na rynkach – ocenił Solski. Dodał, że „80 proc. problemów zazwyczaj wiązanych z eksportem z Ukrainy nie jest prawdziwych; one są wyobrażone”. Jego zdaniem światowe ceny zbóż spadły wskutek rekordowych zbiorów w USA i Ameryce Łacińskiej. I w tym ostatnim punkcie w zasadzie nawet nie kłamał.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.