Opłaty od grzechu i przyjemności
Czy cukier i mięso zostaną uznane za równie szkodliwe dla zdrowia co tytoń i alkohol? A w końcu opodatkowane?
Czy słodkości będziemy jeść tylko od święta? Czy zapomnimy, jak smakuje czekolada, bo każdy gram cukru będzie obciążony podatkiem na ratowanie służby zdrowia, która inaczej nie poradzi sobie z leczeniem milionów otyłych i cukrzyków? Czy mięso też zostanie uznane za szkodliwe, a do jego ceny doliczą opłatę, z której będzie finansowana walka ze zmianami klimatycznymi?
Zwolennicy takich rozwiązań powiedzą, że są one adekwatne do wyzwań, przed którymi stoimy. Dla wielu jest to przerażająca wizja, zaś przeciwników takiej rewolucji nie brakuje. Nie chcą skoków cen produktów i usług, które wszyscy uznajemy za należne nam tak jak woda w kranie. I spytają, nie bezzasadnie, dlaczego mamy płacić podatek od cukru i mięsa, a już nie od soli i kawy, także szkodliwych w nadmiarze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.