Emerytalny zamęt, czyli mieszanie herbaty bez cukru
N a sza reforma emerytalna kończy w tym roku 2 0 l at. Najbardziej głośni uczestnicy medialnej debaty mówią, że to czas na zmiany. I słychać to zarówno z lewicy, Konfederacji, jak i od osób mianujących siebie wolnorynkowcami. Gdyby traktować ich głosy serio, to najwyższa pora na nowy system. Ale jaki? Nie bardzo wiadomo, bo propozycje są kompletnie rozbieżne. Lewica chce wrócić do systemu zdefiniowanego świadczenia, wolnorynkowcy chcą emerytury obywatelskiej, a Konfederacja chce znieść przymus ubezpieczeń w ZUS i mówi: „Niech każdy troszczy się sam”. Szczerze mówiąc, Konfederacja przynajmniej stawia sprawę bez owijania w bawełnę, dwie pozostałe propozycje to mieszanie herbaty bez dodawania cukru.
fot. Leszek Szymański/PAP
Adrian Zandberg, partia Razem
Żeby być uczciwym, od razu powiem, że z żadną z tych koncepcji się nie zgadzam. I myślę, że ich autorów dopadły zmory naszej cywilizacji. Po pierwsze: nieustannej nowości. Wszystko musi być nowe. Producenci samochodów czy smartfonów co roku pokazują nowy model. Jeśli wymieniane mają być sprzęty codziennego użytku, to czemu nie system emerytalny? Z tego punktu widzenia 20 lat to aż nadto. Mało kto bierze jednak poprawkę na to, że jak na razie znacząca część emerytur wypłacana jest według systemu zdefiniowanego świadczenia, który mieliśmy przed 1999 r. Jesteśmy w okresie przejściowym, który potrwa jeszcze kilkadziesiąt lat. Każdy ubezpieczony, który ma w swojej składce kapitał początkowy, jest reliktem starego systemu. Gdyby przyrównać system emerytalny do okresu życia smartfona, to jesteśmy dopiero kilka dni po premierze. Wprowadzenie nowego modelu wydaje się w takim razie bez sensu. Jeśli pojawia się jakiś problem, to producent załatwia to aktualizacją. Ale jak widać, system emerytalny jest mniej skomplikowany, skoro dopiero zaczyna wchodzić w życie, a już miałby być zmieniany.
Kontynuując smartfonową analogię, jeśli politycy różnych opcji widzą w obecnym systemie problemy, to powinni się najpierw zastanowić, czy koniecznie trzeba wyrzucać go na śmietnik, czy może lepiej go zaktualizować. Oczywista jest tu sytuacja z punktu widzenia Konfederacji – jeśli ktoś uważa, że ZUS a priori jest do niczego, to żadna aktualizacja nie pomoże. Trzeba go wyrzucić na śmietnik i dalej dzwonić ze starej Nokii, jak ktoś ma.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.