Auta na prąd napędzane optymizmem
R z ąd od dawna stara się elektryzować wyborców wizją motoryzacji napędzanej prądem, ale powiedzmy sobie szczerze – napięcie jest za małe, żeby można było mówić o prawdziwej rewolucji.
Weźmy plany budowy polskiego samochodu na prąd. Spółka ElectroMobility Poland twardo stoi na stanowisku, że najpóźniej w latach 2022–2023 uruchomi produkcję rodzimego elektryka i to od razu na poziomie 100 tys. sztuk rocznie. Tego, że Tesli z trudnością udało się dojść do tego poziomu po raz pierwszy w 2017 r. – 14 lat po założeniu firmy i pięć lat po premierze modelu S (wcześniej produkowano tylko sportowego roadstera) – przedstawiciele firmy nie komentują.
Ale to nie z Teslą chciałbym porównać projekt polskiego auta na prąd, ale z Rivianem. Ta do niedawna mało znana, amerykańska firma też chce wyprodukować 100 tys. samochodów elektrycznych. Tyle że nie za cztery lata i nie w ciągu jednego roku, ale do 2030 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.