Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Koniec polityki histerycznej

19 września 2019
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

ZAMIAST OBWIESZCZAĆ ŚWIATU, JACY TO JESTEŚMY SKRZYWDZENI, ZDRADZENI, POSZKODOWANI, A JEDNOCZEŚNIE WALECZNI, HEROICZNI I MORALNIE NIESKAZITELNI, DAJMY SZANSĘ, BY SAM NAS OCENIŁ NA PODSTAWIE OBIEKTYWNYCH FAKTÓW HISTORYCZNYCH

Instytut Pileckiego w Berlinie, który zainaugurował działalność w tym tygodniu, może być znaczącym zwrotem w kreowaniu polskiej polityki historycznej. I to nie tylko dlatego, że biografia patrona placówki, a zarazem bohatera głównej wystawy, ma ogromny potencjał, by zaistnieć w zbiorowej świadomości zachodniej opinii publicznej. Placówka jest dla nas szansą również dlatego, że odkrywa światu nieznane mu karty z naszej historii; daje nam możliwość wpływania na kształt międzynarodowej pamięci historycznej i zbudowania wokół Polski uniwersalnego przekazu, jakim jest sprzeciw wobec totalitaryzmu. Niezależnie od jego barw.

Jest coś symbolicznego w tym, że otwarcie pierwszego zagranicznego oddziału Instytutu Pileckiego nieomal zbiegło się w czasie z informacjami Onetu na temat owoców współpracy Polskiej Fundacji Narodowej z amerykańską agencją piarowską White House Writers Group. Obie instytucje w gruncie rzeczy działają w podobnych celach – mają za zadanie kształtować pozytywny wizerunek Polski za granicą. Trudno więc uwierzyć, że możemy przygotować spektakularne wydarzenie i stworzyć nowoczesny ośrodek refleksji nad totalitaryzmami, jak ten w Berlinie, a inny ambitny projekt w równie spektakularny sposób zawalić (choć wydanie lekką ręką 5,5 mln dol. na działania bandy dyletantów chciałoby się określić bardziej dosadnie).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.