Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Bezcenny uśmiech bobasa

15 września 2019
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Ciężki jest los demografów próbujących prognozować liczbę urodzeń. Procesy związane z wydłużaniem się naszego życia są dość powolne – poprawa wiedzy medycznej, wcześniejsze wykrywanie chorób, skuteczniejsze leki na choroby przewlekłe – i wymagają wielu lat pracy wielu ludzi w wielu laboratoriach, przychodniach i szpitalach. Gdyby ludzkość zachowywała się jak w prognozach demograficznych, piramidy wieku wyglądałyby jak prawdziwe piramidy. Ale że ludzkość nie zawsze planuje zwiększenie rodziny zgodnie z modelami demografów – piramidy wieku mają brzuszki związane z nagle nieoczekiwanie większą liczbą urodzeń – wyże demograficzne. Te brzuszki propagują się do następnych pokoleń, bo więcej urodzonych dzieci, ma (jak dorośnie) więcej własnych dzieci, a więc i więcej wnuków itp.

Biorąc pod uwagę tę tendencję do zupełnie niespodziewanych wyżów demograficznych, trudno poważnie traktować zachwyty nad liczbą urodzeń z nagła wyższą o kilkadziesiąt tysięcy od prognozy. Immanentną cechą prognoz demograficznych jest to, że nie są w stanie zgadnąć brzuszków w piramidach. Są za to w stanie przewidzieć, że jeśli populacja kobiet w wieku rozrodczym ma mało dwudziestolatek, a dużo trzydziestopięciolatek, to wielkiego systematycznego wzrostu dzietności spodziewać się nie należy: może zdarzyć się brzuszek w piramidzie (tj. więcej niż przed rokiem brzuszków na ulicach, w tramwajach i w kolejce do apteki), ale nie ma szans na trwały wzrost liczby dzieci, które rodzi przeciętna kobieta, zanim zakończy cykl rozrodczy.

Ta zasadnicza różnica pomiędzy wskaźnikiem dzietności (ang. total fertility rate, TFR) a wskaźnikiem zrealizowanej dzietności (ang. completed fertility rate, CFR) magicznym sposobem umyka w debacie publicznej. Pierwszy wskaźnik to liczba dzieci urodzonych w danym roku podzielony przez liczbę kobiet w wieku rozrodczym. Drugi mówi, ile dzieci faktycznie urodziła przeciętna kobieta z danego rocznika, gdy zakończy się cykl rozrodczy tego rocznika. Zaiste, żeby poznać ten drugi wskaźnik, trzeba poczekać, aż dany rocznik kobiet przekroczy umowną czterdziestkę, podczas gdy pierwszy wskaźnik można liczyć i dyskutować o nim co roku.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.