Wspierać, a nie poszturchiwać
K ilka dni temu w Opactwie Westminster odbyła się uroczystość jaskrawo kontrastująca z ostatnimi miesiącami okołobrexitowego chaosu. Na prezbiterium w jednym szeregu stanęło pięcioro premierów rządu brytyjskiego: John Major, Tony Blair, Gordon Brown, David Cameron i Theresa May. Spotkali się, by oddać hołd zmarłemu kilka miesięcy wcześniej sir Jeremy’emu Heywoodowi, który przez 30 lat blisko współpracował i doradzał kolejnym lokatorom Downing Street 10.
Heywood był jedną z głównych osób, które zapoczątkowały w administracji brytyjskiej rewolucję behawioralną. Wspierał powstanie w niej Behavioural Insights Team – specjalnego zespołu, nieoficjalnie nazywanego „Nudge Unit” (czyli „komórką od szturchania”), którego praca opiera się na prostym założeniu: większość działań rządu polega na próbach zmiany ludzkich zachowań. Może to dotyczyć zarówno wezwania do zapłaty zaległego podatku i zachęcania mieszkańców do termomodernizacji kamienic, jak i werbowania nowych pracowników policji czy próby ograniczenia przepisywania antybiotyków przez lekarzy.
Heywood słynął nie tylko z erudycji, humoru i uroku osobistego. Nade wszystko był sprawnym i skutecznym urzędnikiem. Misją nadzorowanego przez niego Nudge Unit miało być promowanie tych cech w brytyjskiej administracji przez oparcie działań urzędów na wiarygodnych przesłankach naukowych i eksperymentalnym testowaniu nowych rozwiązań przed ich wdrożeniem. Z pozoru brzmi niekontrowersyjnie, jednak diabeł tkwi w szczegółach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.