Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Gdzie ta solidarność

16 maja 2019
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

E uropa ma wielki problem. Jest nim brak solidarności. Tak przynajmniej uważa amerykańsko-hinduski ekonomista Ashoka Mody, autor książki „EuroTragedy. A Drama in Nine Acts” (Eurotragedia. Dramat w dziewięciu aktach).

Mody przez wiele lat pracował w Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Gdy na początku obecnej dekady zaczął się kryzys zadłużeniowy w strefie euro, Mody był szefem delegacji MFW, której zadaniem było negocjowanie pakietu pomocowego dla zadłużonej Irlandii. Dublin – jak pamiętamy – najpierw wstrzyknął ciężkie miliardy w zadłużony prywatny sektor bankowy, a potem musiał posiłkować się pożyczką od MFW. Na miejscu Mody znalazł się w przedziwnej sytuacji. Jako szef delegacji funduszu był przeciwny narzucaniu Irlandii zbyt ostrego kursu oszczędnościowego. Z drugiej strony przeraziła go nadmierna gotowość irlandzkiego rządu do przyjęcia tych ograniczeń wydatków publicznych. Mody zasłynął wtedy publiczną krytyką irlandzkiego ministra finansów Michaela Noonana. Narzekał, że Dublin wykazał się brakiem solidarności wobec innych krajów strefy euro negocjujących wówczas z MFW i Komisją Europejską. Dowodził, że gdyby Irlandia „nie pękła” tak szybko w negocjacjach, to również Grecja czy Portugalia mogłyby liczyć na lepsze warunki. Ale w efekcie ich nie dostały.

Teraz Mody znów mówi o braku solidarności. To z jego strony dość perwersyjne postępowanie, zazwyczaj bowiem to Europejczycy lubią przedstawiać swój model gospodarczy jako oparty na wzajemnym wsparciu bogatszych wobec biednych. Koniecznie w opozycji do Anglosasów z USA czy Wielkiej Brytanii, którzy mają być rzekomo przywiązani do bezwzględnej logiki społecznego darwinizmu. Tymczasem w rzeczywistości – powiada Mody – to bogatsze amerykańskie stany co roku oddają kilka procent swojego dochodu (via budżet federalny) i przekazują je do tych stanów, którym brakuje pieniędzy. Odbywa się to w sposób systemowy i stanowi sedno amerykańskiego społecznego kontraktu. W tym samym momencie bogate (notujące nadwyżki handlowe) kraje strefy euro, głównie Niemcy, nie chcą się zgodzić na jakiekolwiek mechanizmy transferowania swojego bogactwa do krajów biedniejszych, czyli tych, które mają ujemne bilanse handlu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.