Co się wydaje grubym rybom
Z rewolucjami przemysłowymi było tak. Pierwsza zaczęła się na początku XIX w., gdy silnik parowy umożliwił wejście zachodniej cywilizacji na ścieżkę masowej produkcji i szybkiego rozwoju. Sto lat później – na przełomie wieków XIX i XX – wydarzyła się druga, której symbolami stały się taśma produkcyjna Forda oraz pierwsza globalizacja. Trzecia rewolucja to z kolei termin ukuty przez pisarza Jeremy’ego Rifkina, posiadającego wyjątkową zdolność do tworzenia chwytliwych sloganów. Rifkinowska trzecia rewolucja zdarzyła się u progu XXI w., gdy pojawiły się nowe technologie komunikacyjne (internet) i ekologiczne (odnawialne źródła energii).
Czy żyjemy w czasach czwartej rewolucji przemysłowej? Od kilku lat tego typu przekonanie lansuje potężny klub sytych i bogatych zwycięzców poprzednich trzech przemian. Którego centrum jest Światowe Forum Ekonomiczne w Davos. Sam nie jestem do końca przekonany, czy mówienie o czwartej rewolucji jest uzasadnione. I pewnie nie tylko ja tak uważam. Nie możemy jednak zapominać o jednym. Silni i bogaci m.in. po to są silni i bogaci, żeby móc nazywać rzeczywistość po swojemu. Można się z nimi nie zgadzać, ale obrażać się na ich werdykt nie sposób. Skoro więc Davos mówi, że jest czwarta rewolucja przemysłowa, to musimy o tym rozmawiać i się do tej kategorii odnosić. Choćby i tej rewolucji faktycznie nie było.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.