Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Z Jamajki muzyka, co miauczy i utyka

Kamil Bednarek podczas koncertu na otwarcie Festiwalu Przystanek Woodstock w 2013 r.
Kamil Bednarek podczas koncertu na otwarcie Festiwalu Przystanek Woodstock w 2013 r.
9 grudnia 2021
Ten tekst przeczytasz w 16 minut

W Polsce nie brakuje naśladowców Boba Marleya, choć niewielu osiąga komercyjny sukces. W każdym razie dopóki nie urozmaici swoich rytmów

Jest rok 1979. Bob Marley i grupa The Wailers nagrywają album „Survival”. Przez okładkę płyty „przepływa” brytyjski statek Brooks z niewolnikami na pokładzie, a do tego 49 flag państw Afryki i Oceanii. Spomiędzy pozornie spokojnych rytmów rodem z Jamajki (nie ulegajmy złudzeniu, bujająca muzyka to oręż przeciwko Babilonowi, czyli opresyjnemu systemowi o różnych obliczach) przebija mocny przekaz. Nawołuje do walki, aby każdy mógł decydować o swoim losie. Kiedy Marley z towarzyszami twardo stąpają po ziemi, brytyjska grupa The Police odlatuje w kosmos i snuje reggae’owe refreny o spacerze po księżycu. Utwór „Walking on the Moon” podbija listy przebojów i jest wizytówką albumu „Reggatta de Blanc” Stinga i spółki.

The Police i The Wailers grają i śpiewają niby tak samo, a jednak zupełnie inaczej. Białe reggae Policjantów traktuje o miłości za zamkniętymi drzwiami sypialni. Pieśni Marleya mówią o potrzebie pokochania człowieka przez człowieka.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.