Kolaps dobrze opisany
G dyby książki miały moc leczenia, to Marek Szymaniak byłby jednym z najlepszych polskich medyków. Ten reporter i dziennikarz od dawna i dość konsekwentnie idzie swoją pisarską drogą. Kilka lat temu wydał „Urobionych”, czyli reportaże o polskiej pracy. Jako autor wielu publikacji na podobny temat przybijam Szymaniakowi za nie symboliczną piątkę za dobrą (nomen omen) robotę.
Tamte teksty o polskiej pracy przywieść musiały Szymaniaka do książki następnej. Nie jest bowiem żadną tajemnicą ani tym bardziej przypadkiem, że praca ma swój wymiar geograficzny. Odbywa się w konkretnym „tu”. A tak się składa, że bardzo często słabe „tu” polskiej pracy to właśnie prowincja. „Mniejsze miasta” (jak dyplomatycznie nazywa je Szymaniak). Ale dosadniej: zadupie, dziura, wiocha.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.