Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Najpiękniejsza ucieczka od odpowiedzialności

6 maja 2021
Ten tekst przeczytasz w 21 minut

„Kaputt” Curzia Malapartego to nie jest historia rozliczeniowa ani wyznanie grzechów. Diabli wiedzą, co to takiego. Tak: diabli, bo to książka demoniczna

fot. ullstein bild via Getty Images

Reportaż? W pewnym sensie. Powieść o końcu świata? Niewątpliwie. Wielka mistyfikacja? I tak, i nie. Trudno klarownie zdefiniować, czym jest „Kaputt” Curzia Malapartego, jedna z najsłynniejszych, choć zarazem trochę zapomnianych, książek XX stulecia, rzecz o krwawym krachu pewnego totalitarnego złudzenia.

Malaparte pisał o II wojnie światowej, ale – jak wspomina we wstępie – „wojna jest (tu) postacią zaledwie drugorzędną. Można by powiedzieć, że ma jedynie wątłość pretekstu, gdyby nie to, że preteksty nieuniknione przynależą do sfery fatalizmu. Wojna odgrywa tu właśnie rolę fatum. W takim jedynie charakterze wkracza do tej książki. Powiedziałbym, że pojawia się tam nie jako postać działająca, lecz jako widz, w tym sensie, w jakim może być widzem krajobraz. Wojna jest obiektywnym pejzażem tej książki”. Wedle deklaracji autora rzeczywisty temat „Kaputt” stanowi straceńczy gest starej europejskiej cywilizacji, która najpierw dostrzegła w faszyzmie i nazizmie szansę na pogodzenie tradycyjnego porządku władzy i religii z futurystyczną, silną nowoczesnością, potem zaś, rzuciwszy się w otchłań wojny i Zagłady, odkryła, że w ten sposób podpaliła pod sobą stos ofiarny.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.