Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Bo poprzeczka musi być nisko

1 marca 2024
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Perfekcjonizm jest pułapką? Tak. Czy większość ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy? Tak. Efekty? Rozejrzyjcie się wokół siebie.

W ekonomii doskonale jest znane prawo malejącej użyteczności krańcowej: każda kolejna jednostka jakiegoś dobra przynosi posiadaczowi coraz mniejsze zadowolenie. Pamiętacie pierwszą wypłatę? Stawiam, że nie była duża. Szczerze mówiąc, pewnie dziś uznali byście ją za uwłaczająco niską. A jednak – ponownie strzelam, ale myślę, że celnie – wtedy niesamowicie cieszyła. Tak mocno, że pamiętacie ją do dziś. Tak to działa z tą malejącą krańcową użytecznością. Gdy nie macie nic, 100 zł to majątek. Jeśli macie 100 tys., to takiej setki nie zauważycie.

Patrick Gaudreau, psycholog z Uniwersytetu Ottawy, opracował niedawno krzywą perfekcjonizmu. Obrazuje ona, że do pewnego momentu czas poświęcony na wykonanie jakiegoś zadania przekłada się na wynik. Ten obszar nazywamy strefą wzrostu korzyści. Ale od pewnego momentu krzywa przestaje rosnąć – wkraczamy wtedy w strefę malejących korzyści. Oto każda kolejna godzina spędzona na zadaniu w coraz mniejszym stopniu przekłada się na jakość. Wciąż jest trochę lepiej, lecz już nie fundamentalnie lepiej. To jednak nie koniec. Za chwilę wkraczamy w sferę spadku korzyści. To moment, gdy dalsze działania tylko pogarszają sprawę. A końcowy wynik jest gorszy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.