Wróbel: syreny mamy głośne, a RCB czujne. Więc do roboty [FELIETON]
Niedawno cała Polska wsłuchiwała się w głos ćwiczebnych syren. Tyle że niedługo później syreny zawyły już nie w ramach ćwiczeń – w Lublinie. Decyzję o ich uruchomieniu rekomendowało właśnie RCB. Sieć syren zadziałała w środku nocy sprawnie. Trudno jednak nie zadać pytania, jakich korzyści spodziewamy się po sprawności systemu dźwiękowego ostrzegania przed atakiem rakietowym.
Mieszkańcy Lublina zareagowali na nocny komunikat tak samo, jak przedtem na ćwiczenia. Zostali w domach. I możemy być pewni – podobnie zrobiliby mieszkańcy Warszawy, Krakowa, Olsztyna... Tak się składa, że w moim domu jest schron, utrzymywany przez wspólnotę mieszkaniową. Zmieściłaby się w nim może 1/10 lokatorów; naprawdę zatem dobrze, byśmy zostali w domach. Masowe wyjście rozedrganych tłumów na dwór groziłoby spowodowaniem nieszczęść. Wycie syren ma na celu – tak to widzę, może szef MON skoryguje moje wyobrażenie – utrzymanie nas w statycznej postawie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.