Chiny A i Chiny B. Jak wewnętrzni migranci napędzają chińską gospodarkę?
W chińskich metropoliach setki milionów wewnętrznych migrantów mają ograniczony dostęp do opieki medycznej, a ich dzieci do szkół. Władze nie palą się do zmian, aby nie rozdrażnić wielkomiejskiej klasy średniej. Poprawa ich sytuacji mogłaby jednak pomóc napędzić konsumpcję, która ma być kluczowym motorem wzrostu gospodarczego Państwa Środka.
Życie w Chinach jest takie wygodne – zdanie to słyszy się często zarówno od miejscowych, jak i ludzi, którzy wrócili z dłuższego pobytu w Państwie Środka. Trudno się dziwić. Wszystko działa tam szybciej niż w Europie i zazwyczaj jest bardzo tanie. Produkty zamówione na platformie sprzedażowej Pinduoduo, pierwowzorze Temu, ale dla wewnętrznego rynku, docierają czasem w mniej niż pół godziny. Przejazd przez miasto taksówką Didi, najpopularniejszej aplikacji przejazdowej, kosztuje zwykle równowartość kilkunastu złotych, nawet jeśli kierowca w godzinach szczytu utknie w korku.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.