Antysystemowa lewica kontratakuje w USA
Elektorat demokratów ma już dość bezbarwnych polityków establishmentu. Coraz częściej stawia na młodych populistów, którzy chcą podnieść podatki dla najbogatszych i zapewnić wszystkim darmową opiekę zdrowotną, a za największy problem Stanów Zjednoczonych uważają zbyt dużą władzę miliarderów i korporacji.
Susan Collins to umiarkowana republikanka i jedna z najdłużej urzędujących amerykańskich senatorek. Jako dumna reprezentantka stanu Maine jest na Kapitolu od ponad 27 lat. Collins uchodziła dotąd za ucieleśnienie politycznego zbalansowania Maine, jednego z purpurowych stanów, w których w wyborach do Kongresu zwyciężają kandydaci obu głównych partii: odrzuca całkowity zakaz aborcji, sprzeciwia się obaleniu programu opieki medycznej Obamacare i popiera pomoc wojskową dla Ukrainy. Pod wieloma względami jest typową przedstawicielką establishmentu, który zawiera taktyczne kompromisy z konserwatywnymi nacjonalistami spod znaku MAGA, by bronić resztek starego status quo. Collins lubi się chwalić gotowością do ponadpartyjnej współpracy i zaznaczać swój dystans wobec administracji Donalda Trumpa, ale w 2025 r. zagłosowała za 95 proc. projektów promowanych przez Biały Dom, w tym za zwiększeniem budżetu znanego z brutalnych praktyk ICE. Jednocześnie była jedną z trójki republikańskich senatorów, którzy powiedzieli „nie” tzw. wielkiej, pięknej ustawie Trumpa, dziesiątkującej fundusze na ochronę zdrowia.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.