Najechani przez własny rząd. Jak administracja Donalda Trumpa poluje na imigrantów
Operacja przeciw imigrantom w Minnesocie wielu kojarzy się z okupacją. Mieszkańcy zawiązują patrole obywatelskie, a Donald Trump grozi użyciem wojska przeciw „rebeliantom”.
Bataliony federalnych agentów paradujących po ulicach z ostentacyjnie uniesionymi karabinami automatycznymi, dziesiątki nieoznakowanych pojazdów obstawiających skrzyżowania i arterie, helikoptery godzinami krążące nad dzielnicami mieszkalnymi. Mieszkańcy Minnesoty, znanego z ostrych zim i progresywnej tradycji stanu na północy USA, porównują dziś swoją codzienność do życia pod wojskową okupacją. „To jest tyrania. Inaczej się nie da tego nazwać” – oświadczył miejscowy prokurator generalny Keith Ellison. „Nigdy nie sądziłem, że tak może wyglądać Ameryka” – dodał. Redakcja „Star Tribune”, największego dziennika w Minnesocie, określiła obecność służb federalnych „oblężeniem”, zwracając uwagę, że brutalna strategia obrana przez administrację Donalda Trumpa nie tylko powoduje paraliż, lecz także podważa zaufanie do państwa i naraża niewinnych ludzi na poważne niebezpieczeństwo. Słów nie waży również Jacob Frey, mer największego miasta stanu Minneapolis. „Nigdy, przenigdy nie pomyślałbym, że zostaniemy najechani przez nasz własny rząd federalny” – stwierdził w rozmowie z CNN. I podkreślił, że najazd jest „niesprawiedliwy i całkowicie niekonstytucyjny”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.