Ropa naftowa, czyli diabelskie złoto
Czy Amerykanom chodzi w Iranie tylko o ropę naftową? Surowce często odgrywają rolę w konfliktach zbrojnych, ale patrzenie na wojnę wyłącznie przez pryzmat walki o zasoby jest nadmiernym uproszczeniem.
„Większość Teheranu spała, gdy tuż przed północą 15 sierpnia 1953 r. w ciemności wyruszył w drogę osobliwy konwój. Na jego czele jechał opancerzony samochód z wojskowymi oznaczeniami. Za nim podążały dwa jeepy oraz kilka wojskowych ciężarówek pełnych żołnierzy (...) To była dobra noc, by obalić rząd.” – tak zaczyna się pierwszy rozdział książki „Wszyscy ludzie Szacha” Stephena Kinzera, który opisuje obalenie rządu premiera Mohammada Mosaddegha. Do zamachu stanu doszło w wyniku operacji Ajax zorganizowanej przez CIA i MI6. Jej celem było przede wszystkim zabezpieczenie interesów naftowych.
Porwanie przez USA Nicolasa Maduro i zabicie ajatollaha Chameneia można dziś łatwo odczytać jako potwierdzenie tezy o tym, że dostęp do ropy stanowi główne źródło konfliktów zbrojnych. W końcu Wenezuela ma – przynajmniej na papierze – największe rezerwy czarnego złota na świecie, a Iran jest w tej klasyfikacji trzeci. Jankeska chciwość ubrana w szaty walki z tyranami?
Surowcowe uzależnienie
Juan Pablo Pérez Alfonzo, wenezuelski dyplomata, który zainicjował powstanie OPEC, nazwał ropę „odchodami diabła”. Jego zdaniem bogactwo naftowe nie tylko prowadzi do uzależnienia gospodarki od jednego surowca i niszczenia innych sektorów, lecz także przyczynia się do wzrostu korupcji i zaostrzenia geopolitycznej rywalizacji.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.