Trump i Netanjahu, przyjaciele na wojnie
Konflikt w Iranie wywołuje coraz większe napięcia między USA a Izraelem. Donald Trump sygnalizuje, że może wkrótce zakończyć operację, Binjamin Netanjahu deklaruje, że nie wycofa się, dopóki reżim ajatollahów nie zostanie całkowicie zniszczony.
„Najlepszy przyjaciel, jakiego kiedykolwiek miał Izrael” – zwykł mawiać o Donaldzie Trumpie Binjamin Netanjahu. Trudno się dziwić. Już w pierwszej kadencji Trump obdarował Izrael wieloma politycznymi prezentami. Przeniósł ambasadę Stanów Zjednoczonych z Tel Awiwu do będącej przedmiotem sporu między Izraelczykami a Palestyńczykami Jerozolimy. Uznał roszczenia państwa żydowskiego do kontroli nad okupowanymi Wzgórzami Golan. Zerwał porozumienie nuklearne z Iranem. A był to jedynie przedsmak tego, co nastąpiło po powrocie Trumpa do Białego Domu w styczniu 2025 r.
Półtora miesiąca później Netanjahu naruszył warunki zawieszenia broni i wznowił działania wojenne w Strefie Gazy. Trump, który wcześniej zapowiadał zakończenie konfliktów zbrojnych trawiących świat, przez długi czas biernie się przyglądał. Nawet gdy w toczących się bez wyraźnego celu walkach ginęły tysiące Palestyńczyków, a niektóre części eksklawy pogrążały się w klęsce głodu.
Dopiero we wrześniu 2025 r., po podjętej z inicjatywy Netanjahu nieudanej próbie zamachu na przywództwo Hamasu w Dosze, Trump uznał, że sytuacja zaszła za daleko i zaczął naciskać na partnera, by zaakceptował porozumienie o rozejmie i uwolnieniu zakładników.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.