W maju wybory sprowadzą się do plebiscytu: „Wolimy obecny rząd czy poprzedni?”
Im partie gorzej działają, im popełniają więcej błędów, tym sondaże są ciekawsze, pojawiają się efemerydy, czarne konie i inne zjawiska. Z Jarosławem Flisem rozmawiają Marek Mikołajczyk i Anita Sobczak
Niedawne wybory prezydenckie w Rumunii oraz USA pokazały, że firmy sondażowe ponownie nie trafiły. Czy takie badania są jeszcze cokolwiek warte?
Problemy z sondażami są objawami kłopotów demokracji. Kluczowe jest tu zrozumienie wielkiej przemiany, która właśnie ma miejsce na świecie, a nasz kraj jest jej pionierem. Chodzi o przekonfigurowanie rywalizacji z osi lewica–prawica na oś góra–dół. Jak wyglądał dawny podział? W sporze o to, czy ważniejsza jest jednostka i wolność, czy wspólnota, istniały dwie osie. Pierwsza dotyczyła kwestii obyczaju, tożsamości, w tym religii i rodziny, druga – ekonomii. Dawna prawica mówiła, że w ekonomii winna dominować wolność, a w obyczaju i tożsamości wspólnota. Lewica na odwrót – że wolność jest ważna w obyczaju i tożsamości, w ekonomii zaś potrzebna jest wspólnota. W efekcie społeczeństwo w uproszczeniu dzieliło się tak: . A teraz mamy ugrupowania górne, które uważają, że wolność w ekonomii i obyczaju jest kluczowa, oraz dolne, dla których istotna jest wspólnota.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.