Mit deficytu po latach. Od 2020 roku wiele się zmieniło
W roku 2019 ogłosiłem na łamach DGP Stephanie Kelton ekonomistką roku (wynik subiektywnego rankingu prezentuję na łamach tej kolumny od dekady, zawsze pod koniec grudnia). Nagrodziłem ją za książkę „Mit deficytu”, która miała premierę w 2020 r., ale już kilka miesięcy wcześniej jej tezy były szeroko dyskutowane. Był to w Ameryce czas pierwszego boomu na nowoczesną politykę monetarną (Modern Monetary Theory, MMT) – a Kelton była w awangardzie tego zrywu. Smaczku całej sprawie dodawał fakt zaangażowania wygadanej profesor w kampanię prezydencką Berniego Sandersa. Wszystko to razem wyglądało na zapowiedź autentycznej i tak długo oczekiwanej rewolucji w amerykańskiej ekonomii politycznej.
W następnych latach wszystko ułożyło się jednak inaczej. Bernie przegrał z Bidenem walkę o nominację prezydencką demokratów. A dla ekonomicznie konserwatywnych bidenis tów MMT okazała się zbyt ekstra waganckim odjazdem. W międzyczasie do koncepcji nowoczesnego pieniądza powoli zaczęły się przekonywać inne środowiska polityczne (choćby trumpiści). Nierzadko czerpiąc z niej w sposób przypadkowy oraz (zazwyczaj) bez wyraźnego odwołania do prac takich autorów jak Kelton (co w spolaryzowanej Ameryce nie dziwi jakoś szczególnie). Dziś mamy więc sytuację taką, jak to zwykle z ideami bywa. Pomysły żyją i pchają się do głównego nurtu, lecz niekonieczne z odpowiednio rozliczonym copyrightem.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.